W oczekiwaniu na pomoc
fot. arch. WS
- Dzwonię na 112, na pogotowie. Odbiera człowiek z Olsztyna, który nie ma pojęcia o topografii miasta. Tłumaczę mu co się stało, że zemdlał człowiek i nie wiadomo co mu jest. Później tłumaczę gdzie ta pętla autobusowa jest, a potem słyszę, że muszę podać numer telefonu. Przecież ja go nie znam, a pan się upiera, że muszę go podać. Dyskusja trwa, a czas leci. W końcu zadzwoniłem na policję, dzięki temu jakoś się udało i karetka przyjechała – opowiada jeden z naszych Czytelników, który chciał pomóc leżącemu mężczyźnie.