Żeby zdobyć złoty medal na Mistrzostwach Polski Juniorów trzeba było podrzucić 175 kg (pierwszy medal) lub poderwać 145 kg (drugi medal). To właśnie Julian Falkowski uzyskał takie wyniki w swojej kategorii wiekowej i niejako w bonusie zdobył trzeci złoty medal w dwuboju. Konkurencję zostawił w tyle, gdyż zdobywca srebrnego medalu poderwał „tylko” 133 kg, i podrzucił 171 kg. Dodatkowo został reprezentantem Polski na Mistrzostwa Świata Juniorów, które właśnie zaczęły się we Wrocławiu. Na podeście stanie 11 lub 12 czerwca. Warto zwłaszcza zwrócić uwagę na wynik w rwaniu – 175 kg dałoby elblążaninowi drugie miejsce zawodach Pucharu Polski Mężczyzn seniorów w Polkowicach.
To nie pierwszy medal Mistrzostw Polski Juniorów dla elbląskiego ciężarowca. W ubiegłym roku na tej samej imprezie zdobył trzy brązowe medale. Podnoszenie ciężarów zaczął trenować sześć lat temu. Wcześniej nie miał do czynienia z poważniejszym uprawianiem sportu. Ale trafił pod skrzydła trenera Grzegorza Rajkowskiego z klubu LUKS Meyer Elbląg. Nie można jednak powiedzieć, że sukcesy przyszły same.
- W tym roku cykl treningowy zacząłem w styczniu - opowiada elbląski ciężarowiec. - W klubie trenuję sześć razy w tygodniu, a na zgrupowaniach nawet jedenaście.
Efekty widać. Trzy medale Mistrzostw Polski, a w planach, oprócz Mistrzostw Świata, Mistrzostwa Europy Juniorów w październiku. Oby tylko kontuzje nie pokrzyżowały planów.
- Na razie, odpukać, omijają mnie te poważniejsze. Małego bólu barku nie liczę - mówi Julian Falkowski.
Czy Julian Falkowski okaże się „czarnym koniem” mistrzostw? Tego nie wiemy. Ale jest kolejnym sportowcem z Elbląga, który odniósł sukces. Na przekór wszystkim tym, którzy mówią, że w „mieście depresji” nic nie może się udać.
- Myślę, że do ciężarów nie trzeba szczególnych predyspozycji. Silniejszy fizycznie szybciej wejdzie na wyższy pułap. Jak w każdym sporcie do sukcesu potrzebna jest ciężka praca, zdyscyplinowanie i determinacja – elblążanin zdradza nam receptę na sukces.
Na Mistrzostwa Świata jedzie bez presji, co może okazać się sporym atutem. O tym jak presja może zniszczyć najlepszego zawodnika świadczy nieudany start Marcina Dołegi na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Faworyt do złota „spalił” trzy próby w rwaniu i nie został sklasyfikowany.
- Na Mistrzostwach Świata chcę poprawić rekord życiowy - dodaje Falkowski.
Co do miejsca – ma być jak najwyższe. Nie będziemy więc wywierać presji i nie napiszemy, którego miejsca życzymy elbląskiemu reprezentantowi Polski. To debiut Juliana Falkowskiego na imprezach takiej rangi. Zdobyte doświadczenie przyda się na zawodach seniorskich, a może na olimpiadzie?
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter