-To był udany rok, zarówno pod względem turystycznym jak i sportowym – mówiła Agnieszka Banaś, prezes elbląskiego oddziału PTTK, podczas uroczystego podsumowania sezonu w przystani kajakowej przy ulicy Radomskiej. I rzeczywiście, w ciągu 12 miesięcy w Elblągu znacznie przybyło mistrzów Polski w kajakarstwie i zwycięzców ogólnopolskich spływów turystycznych.
Jak się okazuje, sezon dla kajakarzy praktycznie nigdy się nie kończy. Zawodnicy wyczynowi ciężko pracują na medale i mistrzowskie tytuły przez okrągły rok. Ani na chwilę nie przestają trenować.
-Wszyscy dzień w dzień są na wodzie, to ich trening podstawowy. - mówiła Agnieszka Banaś. - Jeżeli rzeka pokryje się lodem, ćwiczą na siłowni, biegają, a wszystko po to, by nie wypaść z formy.
Jesteśmy kajakową rodziną
W codziennych zmaganiach kajakarzy towarzyszą trenerzy, rodzice, opiekunowie. Tych również nie mogło zabraknąć podczas uroczystego spotkania w przystani. -Syn ma wielki zapał, chce być coraz lepszy w tym co robi. Dlatego wraz z mężem stwarzamy mu możliwości na jakie nas stać - mówiła Dorota Żukowska, mama 14-letniego Jakuba. - Pomagamy podobnie jak inni rodzice. Przywozimy Kubę na zajęcia i różnego rodzaju zawody. Bierzemy udział w akcjach typu „Lato” albo „Ferie zimowe”, zapewniając transport, i wyżywienie. [fotor]
Wśród wioślarzy zrzeszonych w elbląskim PTTK zdarzają się całe kajakowe rodziny. - Nasz najmłodszy uczestnik ma trzy lata i pływa w kajaku wraz z rodzicami. Razem uczestniczyli już w trzech spływach turystycznych - opowiadała Agnieszka Banaś. - Na razie chłopiec nie jest na tyle silny, aby samodzielnie utrzymać wiosło. Mimo wszystko próbuje napędzać kajak za pomocą zebranych po drodze patyczków. Wygląda na to, że już złapał tego bakcyla i w przyszłości będzie chciał pływać.
Przystań kajakowa to również miejsce, w którym można nawiązywać nowe znajomości, poznawać ludzi, którzy podzielają wspólną pasję. - Moi koledzy chcą osiągać sukcesy, biorą udział w zawodach, ale przede wszystkim kochają to co robią. Doskonale się z nimi dogaduję, bo ja też uwielbiam kajaki, one pomagają mi wyrazić siebie – mówi Szymon Rękawik, od czterech lat zawodnik Korony Elbląg. - Praktycznie codziennie mamy treningi, bardzo często jeździmy na spływy. Spędzamy ze sobą mnóstwo czasu i można śmiało powiedzieć, że jesteśmy wielką rodziną, którą połączyła miłość do kajaków.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter