Ulotki na klamce moich drzwi
(fot. AD)
Ile razy słyszysz w domofonie słowo „ulotki”? Ja przynajmniej dwa razy w tygodniu. Denerwuje mnie to strasznie. Odrywam się od jakiegoś zajęcia czy po prostu wyrwany z poobiedniej drzemki biegnę do domofonu, by usłyszeć, że ktoś po raz kolejny chce zaśmiecać moją klatkę schodową czy zapychać ulotkami skrzynkę.