Po raz pierwszy Miejska Wycieczka Rowerowa zorganizowana została przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz PTTK Odział Ziemi Elbląskiej. Rowerzyści na miejscu zbiórki, zlokalizowanym na Placu Słowiańskim, zaczęli się pojawiać na pół godziny przed startem. W tym czasie można było spokojnie rozdać pierwszy z przygotowanych prezentów, czyli mapy szlaku GreenVelo na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. - Pierwszy postój zrobiliśmy w Raczkach Elbląskich, gdzie sprawdziliśmy czy najniższy jeszcze punkt Polski jest oznakowany - informuje Marek Kamm z Działu Organizacji Imprez Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Punkt jeszcze jest, ale wygląda na to, że niebawem ten stan ulegnie zmianie. Zarówno za przyczyną prac prowadzonych na prywatnej działce, jak i zmianie stanu faktycznego. Najniżej położony punkt w Polsce znajduje się obecnie w okolicach Marzęcina (województwo pomorskie) i jest w trakcie procedury urzędowego zatwierdzania.
Na odcinku do Żurawca grupa mocno się rozciągnęła, ale przy sklepie w miejscowości Jezioro znów była zwarta i gotowa do dalszej trasy. Jeszcze tylko naprawa ogumienia w jednym z rowerów i uczestnicy ponownie znaleźli się na trasie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że to na uczestnikach wycieczek spoczywa obowiązek zadbania o dobry stan techniczny swoich rowerów. Po dłuższej trasie grupa zatrzymała się jeszcze na chwilę na niebieskim moście zwodzonym nad rzeką Tiną w Jeziorze i niebawem dotarła do Stodolarni w Oleśnie, będącej głównym celem wycieczki. - Stodolarnia to taki skansen żuławskich ruchomości, sprzęt kuchenny rolniczy, szafy, lustra, odzież, meble i setki innych przedmiotów pamiętających dawne lata - wyjaśnia jeden z uczestników wycieczki. - Wstęp do tej skarbnicy jest - dzięki uprzejmości gospodarzy - bezpłatny.
W Oleśnie grupa zatrzymała się jeszcze przy siłowni na świeżym powietrzu, jednak to nie zajęcia fitness były w planie, ale obejrzenie stojącej nieopodal placu drewnianej altanki z XIX wieku. Z zewnątrz jest to niepozorna konstrukcja, którą łatwo przeoczyć, jadąc ulicą. To, co w niej najciekawsze jest w środku, a mianowicie obrazy na drewnianych ścianach przestawiające pory roku i sceny rodzajowe z epoki. Tym razem jednak altanka była zamknięta na cztery spusty, dlatego też wspomniane obrazy pozostaje obejrzeć w Internecie. W drodze powrotnej na uczestników czekała walka z wiatrem, który na Żuławach jest nieodłączną ,,atrakcją’’ towarzyszącą rowerzystom. - Na kolejną wycieczkę zapraszamy już w maju - mówi Marek Kamm. - Dziękuję moim partnerom na trasie - Kamilowi i Mateuszowi z ramienia elbląskiego PTTK za pomoc organizacyjną i wsparcie podczas jazdy. Dziękujemy elbląskim mediom za skuteczne nagłośnienie wycieczki, a szczególne podziękowania należą się uczestnikom. Dziękujemy za wspólną, bezpieczną i spokojną jazdę.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter