Kilka lat temu rozmawiałem o tym pomyśle z panem Komnickiem, oferując pomoc w ewentualnej realizacji projektu przywrócenia tego pomnika (o ile by taki projekt kiedyś powstał). Wtedy było jednak za wcześnie na takie przedsięwzięcia. Pamięć krzywd wyrządzonych przez Krzyżaków Danuśce i Jurandowi była zbyt świeża. Odpokutowali, co prawda, srodze te i inne liczne grzechy, kładąc się pokotem na polach Grunwaldu, ale czy ich odbiór w elbląskiej społeczności jest już na tyle dobry, żeby pomnika nie trzeba było co rusz remontować? Częściowo na to pytanie odpowie
sondaż, który publikujemy w dziale aktualności.
Dwa lata przynależności do Unii wiele w tej kwestii zmieniły. Według ostatnich badań opinii publicznej darzymy już większą sympatią Niemców, kojarzonych rycerzami z Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny, niż naszych sojuszników zza oceanu.
Niezależnie od sondażu warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jak długo jeszcze można wyznawać teorię von Dänikena, że Elbląg założyli kosmici, a w 1945 roku startowaliśmy od zera na ledwo co zaoranym ugorze?
Oczywiście, lepiej byłoby, gdyby von Balk był Szwedem. Ci, co prawda, zniszczyli nasz kraj znacznie bardziej niż Krzyżacy, ale Sienkiewicz o ich licznych okrucieństwach i rabunkach pisał dość oględnie, więc i nam są emocjonalnie obojętni.
Niezły byłby też Rosjanin. Z tym jest jednak problem - nauce rosyjskiej starczyło energii na udowodnienie odwiecznych praw Rosji do Królewca. Elbląga w tych badaniach na szczęście nie uwzględniono. Może dlatego, że są dowody na to, że nasz Herman dał im w swoim czasie solidnego łupnia.
Chyba się rozpędziłem - nasz Herman? To wszystko przez to ciągłe słuchanie o tym, że teraz jesteśmy wszyscy Europejczykami. Kiedyś jednak świat był prostszy, wszystko było jak krzyżacki płaszcz - czarno-białe i wiadomo było komu pomniki można stawiać, a komu w żadnym wypadku.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter