Pocztowe "upoważnienie"
fot. nadesłane przez Czytelnika
Jakiś czas temu (w lutym) w Głównym Urzędzie Pocztowym, w celu zaoszczędzenia sparaliżowanej częściowo osobie czasu i zdrowia, przy okienku "kierownik" wyrobiłam za odpowiednią opłatą (oczywiście!) tzw. "upoważnienie" na odbieranie listów poleconych itp. Dostałam dosyć lichy papierek - na początku zakładałam, że jakoś bardziej zbliżony do karty płatniczej będzie, ale cóż - oszczędzamy.