Od pierwszej inscenizacji Piekarczyka przed Bramą Targową minęło dokładnie 20 lat. - Nigdy nie sądziłem, że Piekarczyk jako inscenizacja trwale zapisze się w Elblągu – opowiada w jej dwudziestą rocznicę Piotr Imiołczyk. - Dwadzieścia lat to jednak dużo, raptem o pięć lat jest młodszy od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Do I rozbioru Polski elblążanie o Piekarczyku pamiętali i w co nie wątpię, z biegiem lat 8 marca zapisałby się na trwałe jako dzień miasta. Stało się jednak inaczej. Jednakże moim szczególnym powodem do dumy jest sam fakt powrotu do tradycji z XVI, XVII i XVIII wieku. Dla wszystkich elblążan niech będzie to dowód na istnienie więzi historycznych, takich, które są trwałe i doprawdy nikt ani nic, nas elblążan nie potrafi tych więzi pozbawić.
Według szacunkowych danych zebranych przez elbląskiego historyka przez te dwadzieścia lat inscenizację Piekarczyka obejrzało od 4500 do 5 tys. dzieci, a wzięło w niej udział około 500 wykonawców.
Jednych i drugich i tym razem nie zabrakło na Starym Rynku przed Bramą Targową. Dzieci przekrzykiwały się podążając za głosem Piotra Imiołczyka i świetnie się przy tym bawiły, ale przede wszystkim wykazały się niemałą wiedzą historyczną.
- Piekarczyk był czeladnikiem piekarskim – mówi śmiało Marian, uczeń 2 d ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Elblągu. - Był także bohaterem, ponieważ uratował nasze miasto przed Krzyżakami, którzy byli najeźdźcami. Krzyżacy chcieli wejść do naszego miasta i je przejąć, a Piekarczyk przeciął gruby sznur swoją łopatą, którą wyciągał chleb z pieca i tak brama się zamknęła i uratował nasze miasto.
Również pozostałe dzieci z SP 6 rwały się do odpowiedzi: - Przyszliśmy tu na gofry, a później przyszliśmy na Piekarczyka, żeby zrobić sobie zdjęcia i żeby zobaczyć przedstawienie – mówią zadowoleni Amelka, Julia, Franek i Natalka. - A Piekarczyk to był piekarz, ale dobry, bo uratował nasze miasto przed Krzyżakami.
- Piekarczyk kochał się w córce rymarza, Agnieszce, ale ta Agnieszka się w nim nie kochała – podzieliła się swoją wiedzą uczennica 2d. - Ale jak Piekarczyk uratował Elbląg, to zaczęła się w nim kochać. I cały Elbląg zaczął się w nim kochać.
Cóż... typowa kobieta. Co sława może zrobić z damskim uczuciem!
Dzieci jak co roku nie zawiodły i jak co roku, mimo że strasznie zmarzły, inscenizacja Piotra Imiołczyka bardzo im się podobała, stąd na widok średniowiecznych przebierańców reagowały z wielkim entuzjazmem. A na koniec wybrańcy sami wzięli udział w przedstawieniu, wcielając się w rolę Piekarczyka i Krzyżaków. Nie ma to jak samemu dotknąć historii!
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter