- To przegląd różnych propozycji na spędzanie wolnego czasu, które przygotowały elbląskie organizacje pozarządowe – mówiła Anna Śledzińska z Centrum Organizacji Pozarządowych, organizatora Festiwalu Wolnego Czasu.
Przed Ratuszem Staromiejskim można było pojeździć na rowerze po mini skateparku, spróbować utkać nitkę, jak to robili ludzie tysiąc lat temu, spędzić czas z harcerzami oraz kilkudziesięcioma innymi organizacjami, które próbują wyciągnąć elblążan z domu.
- Mamy pięć różnych stref warsztatowych, w tym samym czasie można wziąć udział w pięciu różnych warsztatach. Co godzinę w strefie zmienia się warsztat – dodała Anna Śledzińska.
W związku z tym przed Ratuszem Staromiejskim można było przyjemnie spędzić kilka godzin. Deszcz nie odstraszał odwiedzających i przed poszczególnymi stoiskami kłębili się zainteresowani. Obok organizatorzy utworzyli mini strefę targową, na której można się było zaopatrzyć w gadżety wyprodukowane przez elbląskie NGO'sy.
Wśród wystawców znaleźliśmy Pracownię Rzemiosł Dawnych w Łęczu. - Pokazujemy, jak kiedyś obrabiano len i konopie włókniste, jak obrabiano runo i pozyskiwano włóczkę do przędzenia i jak otrzymywano nici do przędzenia – tłumaczył Jakub Bronicki z Pracowni Rzemiosł Dawnych.
.. a na rzece Elbląg odbył się festiwal sportów wodnych (fot. AD)
Na stosiku można się było przekonać na własne oczy, że uszyte wczesnośredniowieczną metodą ubrania niewiele różnią się od wyprodukowanych w nowoczesnych fabrykach. Chociaż trzeba przyznać, metoda sprzed tysiąca lat jest dużo bardziej czasochłonna. - Kawałek lnianego materiału 10 na 10 cm to osiem godzin pracy. Wyprodukowanie koszuli trwa do dwóch miesięcy – zdradził Jakub Bronicki.
Nad rzeką trwała uzupełniająca impreza – Festiwal Sportów Wodnych, czyli coś dla fanów jazdy na bananie. - Pływanie na bananie za motorówką, w kole i na kanapie, w motorówce – zachęcał Paweł Głowacki z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.