MOtoryzacyjna pasja sierżanta z Pasłęka

4
06.09.2017
Zaczęło się od Cezetki na 18-tkę, potem były ścigacze i nawet Harley, ale to „złom” skradł serce sierżanta sztabowego Jerzego Włodarskiego z Komisariatu Policji w Pasłęku. Szuka starych okazów w stodołach i przywraca im dawny blask. Perłą w jego kolekcji jest MZ Trophy, która wygląda jak rodem z „drogówki”, ale nie Smarzowskiego, bo bardziej warczy w stronę PRL. Zobacz zdjęcia.
Sierżanta Jerzego Włodarskiego odwiedzamy w jego garażu w Pasłęku. Wyprowadza motocykl za motocyklem. Swoją drogą, ile tam się może zmieścić tych maszyn?!
   - Ile jest tu motocykli?
   - W sumie, żeby żona nie wiedziała, to powiem – 15 (śmiech). Pierwsza była Cezeta z 1986 r., którą dostałem w prezencie od rodziców na 18-tkę. I tak się zaczęło. Potem zacząłem motocykle zbierać po złomach, trochę kupować z Internetu, trochę od kolegów i z biegiem czasu uzbierało się kilka modeli.
   I co tu mamy?
   - Jest Junak, SHL, WSKi, Jawy, Cezety, wszystko, co przyniósł z PRL – wskazuje policjant-pasjonat.
   Nie da się ukryć, że perłami w kolekcji są motocykle „branżowe”. - Zrobiona jest MZ Trophy, rocznik 67 r. - mówi Jerzy Włodarski. - Te, które kiedyś jeździły w Ruchu Drogowym były trochę inne, bo nie miały naklejek i kufra z tyłu, w którym trzymam teraz ciekawostki z tamtych lat: medale, gwizdki, rękawice, kask. Moja MZ-tka jest jednak podobna do oryginału. Takimi motocyklami jeździli kiedyś milicjanci.
   Trochę pracy musiał pasjonat włożyć, by powstał niezły model.
   - Zaczęło się od tego, że znalazłem owiewkę na złomie i pomyślałem sobie, że można by zrobić coś na wzór milicyjny i potem kupiłem kawałek ramy, silnik i tak przez dwa lata udało się złożyć cały model - opowiada.
   A druga?
   - To ETZ 250 rocznik bardziej bieżący i ten motocykl był wykorzystywany też przez policję, na początku lat 90. Ten model – mówi sierż sztab. Jerzy Włodarski.
   Moda na pojazdy z czasów PRL powraca, ale Milicja może nie kojarzyć się najlepiej.
   - Byłem na jednym zlocie i oczywiście MZ-tka wzbudzała szerokie zainteresowanie - odpiera sierż. sztab. Jerzy Włodarski. - Miałem sporą kolejkę dzieciaków, które chciały założyć kask i robiły sobie zdjęcia.
   Jak na takie hobby reagują koledzy w pracy?
   - Wariat! (śmiech).
   Doprowadzenie „złomu” do stanu używalności wymaga czasu.
   - W ten sposób odreagowuję stres związany z pracą – podczas naprawy tych motocykli, spotykania się z kolegami, z którymi wymieniamy się doświadczeniem oraz częściami – przyznaje policjant.
   To czasochłonne hobby, ale czy również kosztowne?
   - Jeśli robi się samemu to swojej pracy się nie liczy. Jeżeli człowiek policzyłby robociznę to takie hobby jest dla bogatego gościa (śmiech).
MOtoryzacyjna pasja sierżanta z Pasłęka
Sierżant sztabowy Jerzy Włodarski jest dumny ze swojej kolekcji

   Części muszą być oryginalne więc pasjonat odwiedza złomowce, przeszukuje serwisy ogłoszeniowe w Internecie.
   - Jak jestem na interwencji i widzę, że gdzieś w obejściu leżą części, to podpytam – dodaje Jerzy Włodarski.
   W swoim garażu ma Junaki rocznik 65 i 62. Zapewnia, że drugi do końca roku będzie jeździć.
   - Wszystkie motocykle zrobię, jak będę przechodził na emeryturę – zapowiada sierżant Jerzy Włodarski. - Póki co, te które są na chodzie, uruchamiam i jeżdżę czasem po okolicznych wioskach. Tam ludzie potrafią je docenić, przypominają im się stare czasy, opowiadają.
   Hobby czasochłonne, ale żona policjanta z Pasłęka znosi je dzielnie.
   - Wie, gdzie mnie znaleźć, bo albo w komisariacie albo w garażu (śmiech). Gdy miałem ścigacza przewiozłem ją i od tamtej pory na motocyklu nie jeździ (śmiech).
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Nigdy w ten sposób nienapełniaj gaznika bo uszkodzisz pływak, poprostu nacisnij i czekaj aż się przeleje. Takim pompowaniem możesz go zwyczajnie przedziurawić
(2017.09.06)
W dechę set. ;)
motur (2017.09.06)

info

8  
  1
Czego się nie robi pod publikę;) Niejeden obywatel naszego kraju ma taka pasję, jednak o nich nie się nie pisze, bo nie maja takiego parcia w mass media, są skromni a ich pasja, to pasja nie na pokaz :)
(2017.09.06)

info

2  
  7
Dokładnie bo to nie jest pompka tylko zwykły kawałek metalu co popycha w dół pływak i otwiera się wtedy zaworek iglicowy. Wcisnąć i trzymać, aż do przelania się paliwa i tyle. I to też z wyczuciem.
zenio (2017.09.07)