"Morfina i albo wte, albo wewte", czyli kryzysowe ćwiczenia urzędu
"Tu nie ma leczenia jak w ZOL-u"
"Tu otwarte złamanie, tu rana do szycia". "Zatamować krew opaską uciskową, założyć opatrunek na ramię". "Podłączyć kroplówkę". "Położyć rannego na materac". "Sprawdzić, czy nie ma uszkodzeń wewnętrznych" – i tym podobne, i tak dalej. To niektóre komendy lekarza kierującego tymczasowym szpitalem, następujące dziś wraz z napływem kolejnych "rannych".
Łóżka, parawany, medykamenty, sprzęt, wreszcie: prowizoryczny stół operacyjny wykonany z biurka nauczyciela, choć taki szpital co do zasady nie jest miejscem przeprowadzania operacji. Podstawówka na Wyżynnej nabrała dziś zdecydowanie lekarskiego klimatu.
"Tu nie ma leczenia tak jak w ZOL-u, morfina i albo wte, albo wewte. Jak trzeba leczyć, dzwonimy albo kontaktujemy się ze szpitalem. Tutaj doraźne rzeczy, potrzebne natychmiast, jak tamowanie krwotoku" – pada jeszcze podczas odprawy przed właściwymi ćwiczeniami, którą udało nam się podsłuchać. Jak konkretnie zorganizowane jest takie miejsce na wypadek kryzysu?
- Obsadę stanowi dwóch lekarzy medycyny, ja jestem jako lekarz zabiegowy, kolega jest jako internista, jest też dziesięć pielęgniarek - mówi o polowym szpitalu lek. Jacek Wójcik, zastępca dyrektora ds. lecznictwa zamkniętego w elbląskim Szpitalu Miejskim, który kierował dziś "medyczną" stroną ćwiczeń. Pomagali mu m. in. sanitariusze z WOT-u. Docelowo w takim szpitalu będzie 200 łóżek, na potrzeby ćwiczeń przygotowano 17.
"Przygotowanie dla wszelkich zagrożeń"
- Zajmujemy się leczeniem tych pacjentów, którzy zgłoszą się tu bezpośrednio i potrzebują pierwszej pomocy, np. zatamowania krwotoku, szycia, po czym oczekują na transport do szpitala. Docelowo do szpitala w takiej sytuacji mają trafiać wszyscy, ale szpital w pewnym momencie straci swoje możliwości udzielania pomocy. Wtedy pacjenci będą kierowani do takich miejsc, jak to przez nas dziś przygotowane. Tu zapewnimy działania przeciwbólowe, podamy płyny infuzyjne... – wymienia dalej lekarz. Musimy jednak przerwać rozmowę, bo właśnie zaczynają napływać "ranni".
Jak podkreśla Joanna Urbaniak, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga, zastępcze miejsca szpitalne w sytuacjach kryzysowych są tworzone docelowo dla "mniej rannych" pacjentów, by w zwykłych szpitalach uwolnić miejsca. Chyba, że – podkreślmy jeszcze raz - sytuacja jest na tyle poważna, ze i w zwykłym szpitalu zabraknie miejsc...
- Ćwiczenia stanowią przygotowanie dla wszelkich zagrożeń, kiedy będzie więcej rannych - podkreśla rzeczniczka. - Rano w urzędzie odbyło się spotkanie miejskiego sztabu kryzysowego, na którym zapadły decyzje związane z organizacją szpitala – dodaje.
"Taka sytuacja może nas nagle dosięgnąć"
Na czym dokładnie polegają działania o kryptonimie Mierzeja 2023?
- Zgodnie z nakreśloną sytuacją, od 1 marca obowiązuje nas stan kryzysu, zagrożenie narasta w związku z pojawieniem się grup dywersyjnych, różnego rodzaju akcji sabotażowych. Wczoraj otrzymaliśmy informację, że być może ludność z terenów przygranicznych będzie ewakuowana w głąb kraju, istnieje więc konieczność budowy dodatkowych miejsc szpitalnych - mówi Tomasz Świniarski, dyrektor Departamentu Zarządzania Kryzysowego UM. - Budowa "43. miejsca zastępczego szpitalnego w Elblągu" bazuje przede wszystkim na Szpitalu Miejskim, jego personelu medycznym i sprzęcie. Jako urząd zapewniamy wszelką infrastrukturę do budowy szpitalnego miejsca zastępczego. O godz. 9 prezydent zwołał wszystkie służby, posiedzenie miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego, zaprosił również Wojska Obrony Terytorialnej. Rozdzieliliśmy zadania. Urząd przygotowuje łóżka i wyposażenie, szpital personel i wyposażenie medyczne, policja zabezpiecza transport i obiekt, podobnie straż miejska, WOT przygotowuje pomieszczenia zgodnie ze wskazaniami dyrektora ds. medycznych, straż pożarna sprawdziła obiekt pod kątem ochrony przeciwpożarowej – wymienia Tomasz Świniarski. - Po uzyskaniu gotowości miejsca, zostają kierowani tu pacjenci – tłumaczy. Dodaje, że plany zastępczych miejsc szpitalnych funkcjonują od wielu lat, ale urzędy nie ćwiczyły działań z nimi związanych w takiej skali. Według obecnego podejścia ćwiczyć mają nie tylko służby, ale właśnie urzędy. - Żyjemy w warunkach zagrożenia, szczególnie od zeszłego roku, kiedy taka sytuacja może nas nagle dosięgnąć i będziemy musieli realizować te zadania w warunkach rzeczywistych – przyznaje Tomasz Świniarski. Ile czasu w sytuacji zagrożenia powinno zająć przygotowanie "zastępczego miejsca szpitalnego"? Również sprawdzenie tej kwestii jest celem dzisiejszych ćwiczeń.
