Matka jest tylko jedna...

25
29.05.2006
Nie ma dla dziecka lepszego środowiska niż rodzinne. Najlepsza jest własna rodzina - z mamą, tatą, dziadkami, z obyczajami i tradycjami. Jeśli jednak jej nie ma lub jest niewydolna, to należy dziecku znaleźć taką, w której będzie ono kochane i bezpieczne.
W Elblągu jest obecnie 17 rodzin zastępczych, w których rodziców i dzieci nie wiąże pokrewieństwo. Dwie rodziny funkcjonują na zasadzie pogotowia opiekuńczego, a trzy to rodziny wielodzietne. Wychowuje się w nich 45 dzieci w różnym wieku. W tym roku tylko pięcioro maluchów znalazło rodziny adopcyjne. - To mało - mówi Marek Cieślak, prezes Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego. - Aby dziecko mogło być adoptowane, jego sytuacja prawna musi być klarowna. Decyduje o tym sąd rodzinny. Wielu naszych podopiecznych nie może znaleźć nowej rodziny, bo nie pozwalają na to względy formalne. Idea zastępczego rodzicielstwa jest często negatywnie odbierana poprzez pryzmat rodzin spokrewnionych, w których opiekę nad dziećmi sprawują najbliżsi - najczęściej dziadkowie. Z przeprowadzonej przez Stowarzyszenie ankiety wynika, że w obiegowej opinii jest to - zdaniem respondentów - fikcja i działanie dla pieniędzy, a nie dla dobra dziecka. Bo przebywa ono dalej w patologicznej rodzinie, razem z niewydolną czy nadużywającą alkoholu matką. Inne jest z pewnością postrzeganie tych, którzy decydują się na pomaganie obcym dzieciom. Nadal budzi to zdziwienie, ale już chyba nie ma tak złych i krzywdzących skojarzeń. Choć - jak mówią zastępcze mamy - sąsiedzi nie raz nie mogą doliczyć się maluchów i zdziwieni zauważają nowe. W elbląskich rodzinach zastępczych przebywa obecnie siedmioro dzieci poważnie chorych. Mają one tzw. syndrom FAZ, czyli schorzenia wynikające z uszkodzeń w życiu płodowym spowodowanych przez spożywanie przez matkę alkoholu. Kilkoro innych przejawia objawy związane z molestowaniem seksualnym, z którym zetknęły się w biologicznych rodzinach. Dwie sprawy są obecnie najpoważniejszym wyzwaniem dla Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego: tworzenie specjalistycznych rodzin zastępczych, w których znajdą dom dzieci chore i kwestia pomocy dzieciom, które były wykorzystywane seksualnie. Ważne jest też, by zwalczyć stereotypy, które funkcjonują wokół rodzin zastępczych. Budować sprzyjającą im atmosferę i namawiać do tworzenia kolejnych, w których niekochane czy porzucone dzieci znajdą dom i miłość. Prawdziwą, nie zastępczą. A jutro wszystkie rodziny zastępcze i ich przyjaciele będą po raz pierwszy obchodzić swoje święto. 30 maja - decyzją Sejmu RP - ustanowiony został przed kilkoma dniami Dniem Rodzin Zastępczych.
Mira Stankiewicz – Telewizja Elbląska

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Szanowna Redakcjo, rzadko komentuję styl Waszy artykułów (nie ma powodu), dlatego nie zdzierżyłem tego artykułu. Co to za kretyński tytuł dla tekstu o rodzinach zastępczych! A do tego jeszcze okropny język artykułu (opracowania?): "Idea zastępczego rodzicielstwa jest często negatywnie odbierana poprzez pryzmat rodzin spokrewnionych, w których opiekę nad dziećmi sprawują najbliżsi". "Kilkoro innych przejawia objawy związane z molestowaniem seksualnym, z którym zetknęły się w biologicznych rodzinach." Stylistyczne potworki, które nie służą sensowi. Może lepiej przeczytać zanim się opublikuje.
Paweł Płoski (2006.05.30)

info

0  
  0
Całkowicie zgadzam się z p.Pawłem, "Matka jest tylko jedna...." jak po tym artykule poczuły się dzieci z rodzin zastępczych lub ich matki ( nie te biologoczne,oczywiście)
Matka (2006.05.30)

info

0  
  0
"Matka jest tylko jedna ..." - to sugeruje, że ojców za to może być nieskończenie wiele
orka (2006.05.30)

info

0  
  0
i sam w sobie bledny - bo jezeli juz "taki" tekst to moze byc i bilogoczna i zastepcza
(2006.05.30)

info

0  
  0
A nie macie racji "adwokaci diabła". Tak mówią sami zastępczy rodzice.Naprawdę. Nie ma nic lepszego dla dziecka jak własna matka. Zastępczy rodzice pomagają tylko czasowo dziecku, do momentu wyjaśnienia jego sytuacji prawnej. Dziecko wraca do biologicznej rodziny lub ląduje w Domu Dziecka. Rzadko jest adoptowane. A matki zastępcze dbają o podtrzymywanie więzi rodzinnych. Bo matka jest tylko jedna. Chyba ,że ktoś ma chore skojarzenia.
prawy (2006.05.30)

info

0  
  0
myślę że intencja była dobra, proszę popracować nad warsztatem dziennikarskim, bo żle się czyta takie teksty
sam (2006.05.30)

info

0  
  0
myślę że intencja była dobra, proszę popracować nad warsztatem dziennikarskim, bo żle się czyta takie teksty
sam (2006.05.30)

info

0  
  0
intencja zapewna była dobra,ale proszę poprawić warsztat dziennikarski,na siłę nie przerysowywać opisywanej sytuacji, ponieważ tekst staje się niespójny
(2006.05.30)

info

0  
  0
Prawy, nie bardzo wiem skąd wysnułeś wniosek, że najlepsza jest mimo wszystko własna matka. Przeczytaj ten tekst jeszcze raz. Przeczytaj dokładnie. Zastanów się dlaczego w ogóle tworzy się rodzicielstwo zastępcze i czemu służy. Przecież nie powiesz mi, że rodzina, w której mąż leje żonę kiedy chce i za co chce jest normalna, nawet gdy żona uważa, że jej własny mąż jest najlepszy! Podobnie rzecz ma się z dziećmi.
Panzerzug (2006.05.30)

info

0  
  0
Czy napisałem ,że mąż maltretujący żonę jest dobry?! Dwa razy sprawdziłem. Nie ! Napisałem ,że dla dziecka jego matka jest najlepsza. Nie z mojego czy Pańskiego punktu widzenia. Jego , dziecka. Proszę porozmawiać z dziećmi w Domu Dziecka . Mama przyjeżdża, kocha , zabierze do domu- tak mówią. A mama nie przyjeżdża, nie interesuje się , itd. Psycholodzy twierdzą ,że dla dobra dziecka potrzebne jest podtrzymywanie więzi. Bo moja mama jest najlepsza i najładniejsza.To się wiąże z z mechanizmem wypierania bodaj( nie będę mędrkować, bo mnie zaraz jakiś skrytykuje):). Ale proszę. Jaki odzew na zastępcze rodziny. Może jacyś chetni są? Bo ja to już ewentualnie tylko na zastępczego dziadka.
prawy (2006.05.30)

info

0  
  0