Dziś jednak chciałam zając się tematem, który jednym nie przeszkadza, a inni z kolei wyrażają swoją zdecydowaną dezaprobatę. Chodzi o zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych.
Bardzo dużą popularnością cieszą się „palarnie” usytuowane tuż przy wejściu do elbląskich centrów handlowych. W każdym z nich, bez względu na to, do którego się udamy, właściciele lub zarządcy budynków zadbali szczególnie o to, aby palący mogli się zrelaksować przy tzw. „puszczaniu dymka”, ustawiając im popielniczki. Tymczasem znam co najmniej dwa przepisy prawne, zakazujących takich praktyk oraz sugerujących rozwiązania tego problemu.
Pierwszy z nich do Konstytucja RP, w której jest coś napisane o dyskryminacji (także obywateli niepalących papierosów) oraz wspomniane wcześniej przepisy dotyczące zakazu palenia papierosów w miejscach publicznych, a w szczególności w miejscach, w których na wdychanie dymu papierosowego narażeni są niepalący.
Średnia bowiem jest to przyjemność, kiedy wchodzi się z całą rodziną do centrum handlowego, a tuż przed jego wejściem palący wydychają dym z papierosa wprost w twarz moją i moich dzieci, narażając nas na tzw. „bierne palenie”. Ma to w szczególności miejsce przed Centrum Handlowym „Ogrody”, gdzie przy wietrznej pogodzie dym z papierosów czuć jest już w holu budynku. Natomiast każdy z wchodzących lub wychodzących, jak już wspomniałam, chce czy nie chce musi wdychać nie dla wszystkich przyjemną woń spalonego tytoniu.
Skoro potrafiono sobie poradzić jakoś z respektowaniem przepisów przez właścicieli lokali na Starym Mieście, gdzie co niektórym trudno sobie wyobrazić „piwo bez dymu z papierosa”, to dlaczego nie można sobie z tym poradzić przy galeriach handlowych? Zarówno właściciele czy zarządcy budynków, i jak i sami „palacze” nie widzą chyba w tym nic złego, że łamią przepisy prawne – jedni zezwalając w miejscu publicznym na takie praktyki, ustawiając popielniczki, a drudzy mając w głębokim poważaniu niepalących oraz, co wydaje się gorsze, dzieci. Wystarczy przecież zapewnić palącym odpowiednio przygotowane miejsca, tzw. palarnie izolujące dym z papierosów od miejsc publicznych lub inne rozwiązania, do najbardziej brutalnego, wprowadzenia całkowitego zakazu palenia papierosów na terenie obiektu.
Z tego miejsca chciałam Wam czytelnicy zadać dwa pytania (w szczególności tym niepalącym):
1. Jaki jest wasz stosunek do obecnych „palarni” przed wejściami do galerii handlowych?
2. Kto egzekwuje przepisy o zakazie palenia papierosów w miejscach, w których narażone na wdychanie dymu z papierosów są osoby niepalące oraz dzieci? Straż miejska? Policja? I jakie mają możliwości interwencji?
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter