Jak załatwić (się) w urzędzie

18
28.06.2013
Jak załatwić (się) w urzędzie
Nie uwierzycie, jaki absurd urzędniczy mnie wczoraj spotkał. Pojechałem ze swoim synem do MOPS-u przy ul. Winnej. Syn załatwiał w ośrodku dotację mieszkaniową, ja zostałem w samochodzie na parkingu, czekając na niego. W pewnym momencie poczułem nieodpartą potrzebę udania się do toalety.
Myślę sobie: Jaki problem, pójdę załatwić swoją "sprawę" do urzędu. Szybko poszukałem WC. Niestety, drzwi zamknięte na klucz, ale widzę na nich karteczkę z informacją: klucz znajduje się obok w kasie.
   Nic prostszego - biorę klucz, załatwiam się, myję rączki, oddaję klucz. Oj, w jakim wielkim błędzie byłem...
   W celu udostępnienia upragnionego klucza pani z kasy podsuwa mi prostokątną karteczkę z rubrykami do wypełnienia, a w tych rubrykach wymagane: imię i nazwisko, adres zamieszkania i PESEL.
   Nie mogłem uwierzyć, że takie dane osobowe są potrzebne tylko po to, żeby skorzystać z toalety w urzędzie. Oczywiście nie chciałem tej karteczki wypełnić (choć potrzeba skorzystania z toalety stawała się coraz silniejsza). Poprosiłem o jakiekolwiek wyjaśnienia w tej sprawie. Pani kasjerka powiedziała mi, że tylko wykonuje polecenia swoich przełożonych. Zapytałem, kto mi to wyjaśni i w odpowiedzi usłyszałem, że główna księgowa.
   Potrzeba fizjologiczna coraz silniejsza, ale zdecydowałem - idę na rozmowę. Jednak gówna księgowa nie chciała ze mną rozmawiać i odesłała mnie do dyrektorki tej placówki.
   Twardo zatem, choć już drobnym kroczkiem, idę na rozmowę z dyrekcją. Dotarłem do sekretariatu, wchodzę i proszę sekretarkę o rozmowę z panią dyrektor. Usłyszałem, że pani dyrektor przyjmuje interesantów w środy od godziny 8 do 16. (Noooo, tak długo to na pewno nie wytrzymam). Tłumaczę więc pani sekretarce, że sprawa jest niecierpiąca zwłoki i może zdażyć się wypadek, po którym wszystkim będzie głupio. Proszę wyjść na korytarz i czekać, usłyszałem. Nieźle, ciekaw jestem, jak długo?
   Czekam, a każda sekunda (ze zrozumiałych względów) trwa dla mnie wieczność. No, nareszcie zostałem wywołany na rozmowę, ale nie z panią dyrektor, tylko z wicedyrektor. (Pani dyrektor prowadziła w tym czasie rozmowę telefoniczną i była zajęta. Zresztą, nie sądzę, żeby się pani dyrektor zajmowała takimi błahymi sprawami.)
   Ukłoniłem się, przedstawiłem się i wyraziłem swoje oburzenie z form korzystania z WC w tutejszej instytucji. Zadałem pytanie: Czy jest to zgodne z ustawą o danych osobowych i co się dzieje po "wszystkim" z tymi karteczkami? Pani wicedyrektor wytłumaczyła mi, że ustawa jest jej znana,a karteczki są najpierw wklejane w rejestr, a później niszczone. Natomiast taka forma korzystania z WC została przyjęta zarządzeniem wewnętrznym przez panią dyrektor, bo „różni ludzie tu przychodzą; niektórzy skorzystają i odejdą, ale były też przypadki dewastacji lub kradzieży wyposażenia; nawet jedną sprawę mamy w toku". Ciężko mi było słuchać tych wyjaśnień, bo potrzeba moja rosła i jak tu myśleć racjonalnie? Rozumiem urzędników, że starają się utrzymać toaletę w czystości i sprawną technicznie, ale nie popadajmy w skrajności.
   Zażyczyłem sobie wglądu do rejestru wklejanych karteczek z danymi osobowymi i wewnętrznego zarządzenia pani dyrektor w tej sprawie. Usłyszałem, że jestem osobą nieuprawnioną do oglądania tych dokumentów oraz, że jeżeli czuje się upokorzony, to pani mnie przeprasza. I co z tego, kiedy w dalszym ciągu nie załatwiłem swojej "sprawy"?  Zostałem ponownie poproszony o imię i nazwisko. Pani zapewniła mnie, że jak tylko podam te dane, to zadzwoni do kasy, abym w końcu mógł załatwić "sprawę". Oczywiście nie zgodziłem się na ten przywilej. Ukłoniłem się grzecznie, podziękowałem za wyczerpującą odpowiedz i czym prędzej pobiegłem do samochodu, aby zdążyć do domu zanim...
   Zastanawiam się teraz do jakich absurdów urzędniczych dochodzimy w dzisiejszych czasach? Może pani, która jest we władaniu kluczyka od WC ma nadzorować prawidłowe i zgodne z przeznaczeniem korzystanie z ubikacji? Albo mieć przy sobie protokół zdawczo-odbiorczy? Odbywałoby się to wtedy mniej więcej tak:
   - Poproszę kluczyk.
   - Chwileczkę zaraz przystąpimy do przekazania pomieszczeń na czas załatwiania potrzeb fizjologicznych. Proszę tu podpisać.
   - Chciałbym oddać kluczyk.
   - Moment, muszę sprawdzić stan pomieszczeń. Ooooo, nie przyjmuje - powietrze pan zepsuł.
   
   Nie spodziewałem się, że coś takiego mnie w życiu spotyka. Przecież jak będę to opowiadał, to nikt mi nie uwierzy... Zresztą, sprawdźcie sami i przekonajcie się na własnej skórze. Jednak lepiej miejcie w zanadrzu plan awaryjny. Powodzenia.
   Z Poważaniem Dariusz Baran znany w internecie jako swcdb.
   
   
   
   
   
   
swcdb

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
I trzeba okazac się dowodem osobistym haha^^
kiczes (2013.06.28)

info

23  
  0
jajca
(2013.06.28)

info

23  
  0
Panie Darku, nie ma co liczyć na życzliwość urzędasów, trzeba załatwiać się "na własną rękę" :) - Ten/ ta który/a to wymyślił/a powinien dostać nagrodę Darwina (taką honorową bo jego tok myślenia doprowadzi do jakiegoś głupiego zejścia) W ramach protestu nas... bym im przed tym okienkiem a karteczką d.. sobie podtarł !
kupąmościpanowie (2013.06.28)

info

17  
  1
Bardzo zajęci urzędnicy wymyślają procedury aby podkreślić swoją ważność i zajętość.
Anieze (2013.06.28)

info

28  
  0
Jaja jak u Barei
bad (2013.06.28)

info

22  
  0
To jest absurdalny Elbląg, niestety :(
(2013.06.28)
heheheheh
(2013.06.28)

info

14  
  0
ooo Tak, te panie tam pracujace tylko prześcigaja sie w wymyślaniu bzdur, każda chce zabłysnąć swoją, ,wiedzą'' a która jest bardziej biurokratką oooo to ma tam takie UZNANIE ZE HEYYYYY. za to pozdrawiam pracownice socjalne - te to maja tam kongo, za to co robia powinny miec po 3 tys na rekę !!!!! PODOPIECZNA :)
(2013.06.28)

info

11  
  0
Ja bym podszedł pod drzwi i bym się ODLAŁ!!!
motoek (2013.06.28)

info

15  
  0
Super pomysł hahahahaha !!!! Szkoda, że nie trzeba jeszcze do tego wszystkiego dołączyć 3 fotografii i podania. Kto tym ludziom powierza stanowiska, trąci tu cymbalstwem praca po znajomości i dziadostwo się szerzy !!!!!
zimnyj37 (2013.06.28)

info

12  
  0



Reklama X