Historia jednej kolędy - W dzień Bożego Narodzenia

3
26.12.2018
Historia jednej kolędy - W dzień Bożego Narodzenia
Obecnie kolęda ta jest niezwykle rzadko wykonywana zarówno w kościołach, jak i na koncertach, a przez to niemal zapomniana. Wcześniej, znana była powszechnie, także za sprawą powracających do swoich rodzin legionistów, którzy tęskniąc za bliskimi wykonywali ją na obczyźnie w dzień Bożego Narodzenia.
Tekst kolędy „W dzień Bożego Narodzenia” nieznanego autora, identyczny ze śpiewanym do dzisiaj, pojawił się w kantyczce karmelitańskiej Adolfa Chybińskiego oraz w Kantyczce Szlichtyna z 1767 (i 1785) r. Melodię do niego zamieścił Michał Mioduszewski (1787-1868) w „Pastorałkach i kolędach” z 1843 r. Dziś w powszechnym użyciu jest muzyka autorstwa Feliksa Szumlańskiego.
   Po utracie niepodległości, w okresie rozbiorów kolęda ta była wykonywana przez żołnierzy legionów. Wiadomo, że w wersji ułożonej przez legionistów II Brygady w Karpatach wykonywano ją w wigilię 1914 r., co zanotował w swoim śpiewniku Bogusław Szul. Co ciekawe, kolęda ta występuje jako pieśń na początku filmu pt. „Włóczęgi” z 1939 r., gdzie Tońko (Henryk Vogelfanger) i Szczepko (Kazimierz Wajda), uliczni muzykanci, opiekują się siedemnastoletnią Krysią (Stanisława Stępniówna), wnuczką ich zmarłego sąsiada. To w tym filmie główni bohaterowie wykonują także ówczesny szlagier „Lwów jest jeden na świecie” znany pod tytułem „Tylko we Lwowie”.
   Współcześnie podczas okazjonalnych występów kolędę wykonują m.in. Michał Bajor (CD – „W dzień Bożego Narodzenia”, Agencja artystyczne MTJ 1999), Alicja Majewska (CD – Polskie Radio 2000) oraz Mateo Pospieszalski (CD - Box Music 2008).
   
   W dzień Bożego Narodzenia
   radość wszystkiego stworzenia:
   ptaszki do szopy zlatują,
   Jezusowi przyśpiewują.
   
   Słowik zaczyna dyszkantem,
   szczygieł mu dobiera altem,
   szpak tenorem krzyknie czasem,
   a gołąbek gruchnie basem.
   
   Wróbel, ptaszek-nieboraczek,
   uziąbłszy śpiewa jak żaczek:
   Dziw dziw dziw dziw dziw nad dziwy,
   Bóg i człowiek wraz prawdziwy.
   
   A mazurek z swoim synem
   tak świergocze za kominem:
   Cier cierp cierp cierp, miły Panie,
   póki ten mróz nie ustanie.
   
   A żurawie w swoje nosy
   wykrzykują pod niebiosy;
   czajka w górę podlatuje,
   chwałę Bogu wyśpiewuje.
   
   Sroka wlazłszy na jedlinę
   odarła sobie łysinę
   i choć gołe świeci czoło.
   Dzieciątku nuci wesoło.
   
   Kur na grzędzie krzyczy wszędzie:
   Wstańcie, ludzie, bo dzień będzie,
   do Betlejem pospieszajcie,
   Boga w ciele przywitajcie
   
   
mk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Wilkopedia? Bez sensu. .. .
Wroblewski (2018.12.27)

info

0  
  3
Przysłać wam chleba?
(2018.12.27)

info

0  
  1
W Elblągu nic dziwnego, każdy kto jest spoza Elbląga określa Elblążan jako "komuchów" sama się nie raz z tym spotkałam i doświadczyłam na własnej skórze ". .. skąd jesteś? Jestem z Elbląga. A. .. to tam gdzie te komuchy. .. " przykro mi, bo osobiście jestem religijna. ..
(2018.12.27)

info

2  
  1