Dla mÅ‚odszego pokolenia maÅ‚a informacja, jest to nonsensowna parodia westernu nakrÄ™cona przez komunistycznych Czechów. WystÄ™puje w nim „czarny charakter” rzÄ…dzÄ…cy miasteczkiem, niedogolony, w czarnym garniturze i czarnym kapeluszu, ze srebrnymi coltami, pijÄ…cy whisky. MieszkaÅ„cy sÄ… przez niego terroryzowani. Nagle pojawia siÄ™ wybawiciel na biaÅ‚ym koniu, ubrany na biaÅ‚o, w biaÅ‚ym kapeluszu, ze zÅ‚otymi coltami, pijÄ…cy tylko lemoniadÄ™. Zaczyna siÄ™ walka.
CzytajÄ…c wspomniane już sprawozdania i felietony, czekamy już tylko na Lemoniadowego Joe, który przyjedzie i wszystko wszystkim da. Zastanawia mnie tylko jedno, dziaÅ‚acze i felietoniÅ›ci zapominajÄ… o bardzo ważnym fakcie. W sytuacji obowiÄ…zujÄ…cego budżetu, żeby komuÅ› dać, trzeba komuÅ› zabrać. Komu damy, jest powiedziane, nie powiedziano natomiast, komu zabierzemy? Obiecuje siÄ™ wiele, nie patrzÄ…c na to, że budżet to pieniÄ…dze z podatków (wzrost bezrobocia to mniej wpÅ‚ywów do budżetu) oraz z dotacji i subwencji przekazywanych przez PaÅ„stwo. Planowany przez RzÄ…d wzrost PKB na 2013 rok zakÅ‚adany byÅ‚ na poziomie 2,2 proc. (MFW – 1,75 proc.) i do niego konstruowano budżety miast. Niestety, okazuje siÄ™, że wzrost zostaÅ‚ przeszacowany i prawdopodobnie wyniesie 1,3 proc., co spowoduje zmniejszenie dotacji i subwencji na zadania zlecone oraz udziaÅ‚u w podatkach. Wynika z tego, że różnicÄ™ bÄ™dÄ… musiaÅ‚y doÅ‚ożyć gminy (miasta). Zastanawiam siÄ™, skÄ…d Lemoniadowy Joe weźmie pieniÄ…dze?
Ale odłóżmy na chwilÄ™ sprawy budżetu. SÄ… w programach caÅ‚kowicie niezrozumiaÅ‚e, wzajemnie wykluczajÄ…ce siÄ™ pomysÅ‚y, wrÄ™cz paradoksalne. Czytam bowiem: „JednoczeÅ›nie bÄ™dziemy aktywniej współpracować z miastami partnerskimi szczególnie z Kaliningradem.” A kilka linijek niżej: „Zmienimy nazwÄ™ Ronda Kaliningrad!” Dużo zapÅ‚acÄ™, żeby zobaczyć, jak pomysÅ‚odawcy bÄ™dÄ… tÅ‚umaczyć deputowanym Kaliningradu, dlaczego zmienili nazwÄ™ Ronda Kaliningrad, a pozostawili nazwÄ™ Ronda Compiegne (miasto partnerskie we Francji).
ZastanawiajÄ…ce jest też autorytatywne stwierdzenie „bÄ™dziemy kontynuować rozpoczÄ™te remonty dróg, doprowadzimy do ich przyspieszenia; inwestor wykona uÅ‚atwienia komunikacyjne – dojÅ›cia i dojazdy do sklepów i firm” – na czyj koszt? Inwestora czy miasta? Przyspieszenie? Przecież sÄ… jakieÅ› harmonogramy. Każda zmiana w umowie, każda przeszkoda, nieprzewidziana trudność to znaczne zwiÄ™kszenie kosztu inwestycji, która i tak jest znaczÄ…cÄ… pozycjÄ… w budżecie miasta. O tym trzeba pamiÄ™tać.
OsobiÅ›cie cieszy mnie pomysÅ‚: „Podejmiemy dziaÅ‚ania wspierajÄ…ce budowÄ™ maÅ‚ych, osiedlowych basenów”. MieszkaÅ‚em w Niemczech, zwiedziÅ‚em wiele krajów i cieszy mnie to dlatego, że bÄ™dziemy chyba jedynym miastem w Europie z takim rozwiÄ…zaniem. OczywiÅ›cie pomijam miasta, gdzie jedna dzielnica jest wiÄ™ksza w liczbie mieszkaÅ„ców od ElblÄ…ga.
Jestem również bardzo zadowolony z pomysÅ‚u: „doprowadzimy do obniżenia opÅ‚at za wywóz Å›mieci”. Każda obniżka cieszy. Ale byÅ‚em przekonany, że cena za tzw. „wywóz Å›mieci” bÄ™dzie kalkulowana na podstawie przetargów z firmami, które je odbierajÄ…? JeÅ›li aktualna kalkulacja jest dobra, to kto dopÅ‚aci firmom? Deklaracja bardzo ryzykowna. Jedno jest pewne, każdy w proponowanych programach znajdzie coÅ› dla siebie.
Zastanawiający jest fakt, że żaden z zapytanych przeze mnie działaczy nie umiał odpowiedzieć, jaki jest faktyczny stan finansów miasta. Może być tak, że zmniejszenie wpływów z podatków, subwencji i dotacji będzie skutkowało korektą budżetu po stronie przychodów. Rozpoczęte inwestycje i wydatki stałe pozostaną. Zostanie przekroczony ustawowy próg zadłużenia i do Urzędu wejdzie komisarz, tego nikt na razie nie mówi. Licytacja obietnic trwa, czekam na dalsze.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter