Bałagan na dworcu PKP

24
29.07.2009
Bałagan na dworcu PKP
Wolę taki dworzec - przynajmniej ma swój specyficzny klimat...
Czytelnik zwiedziony tytułem mógłby pomyśleć, iż faktycznie chodzi o jego empiryczny sens. O śmieci walające się na dworcowych korytarzach, o dziurawe i obdrapane ściany, o tak powybijane okna, że okoliczne ptaki bez problemu wlatują do środka. Być może, gdyby nie były aż tak szare i brudne, można by pomyśleć, iż dziury w nich były zamierzone przez autora.
Chociaż wolę taki dworzec - przynajmniej ma swój specyficzny klimat - niż, jak donosi Wikipedia „dostosowanie go do obowiązujących norm europejskich". Przykład takiego „dostosowania" już mamy na zewnątrz. Metalowe „ławki" złożone z kilku prętów, na których siedzi się tak niewygodnie, że po kilkunastu minutach można dostać bólu kręgosłupa (najwyraźniej grupa miejscowych meneli doskonale zdaje sobie z tego sprawę - zajęli oni w całości ostatnią drewnianą ławkę przed dworcem). Wspaniałe lampy, w postaci ogromnych „kosmicznych” prętów wystających z ziemi. I co najważniejsze - Zegar Słoneczny. Wprawdzie kosztował on grube setki tysięcy, jednak jeżeli kiedyś będziesz chciał sprawdzić godzinę, a akurat zapomnisz zegarka/komórki/języka (aby zapytać pierwszego lepszego przechodnia) i nie będzie zachmurzenia, a właśnie będziesz przechodził nieopodal dworca - twoją koszmarną sytuację uratuje ów niesamowity obiekt. Ewentualnie zawsze będziesz mógł się pochwalić przyjezdnym, iż masz w swoim mieście niesamowicie drogą kupę kamienia na dworcu. Ale nie o tym miałem pisać...
   Pewnego deszczowego poranka wybrałem się aby zakupić bilety na pociąg. Jako, że wybieramy się w gronie znajomych na pewną imprezę, a zostałem tylko ja bez odpowiedniego biletu, moja decyzja była jak najbardziej właściwa. Po dokonaniu zakupu spotkałem się ze znajomym, jednak okazało się, iż jego pojedynczy bilet jest prawie o dziesięć złotych droższy od mojego, a wszystko się zgadzało - data, przesiadki, nawet liczba kilometrów była równa. W związku z czym postanowiliśmy dowiedzieć się, o co chodzi.
   Okazało się, że kolega ma jedną przesiadkę na pociąg pospieszny mimo, iż obaj prosiliśmy aby bilety były jak najtańsze. Co dziwniejsze, jego pociąg startował o godz. 3.17, natomiast mój o 4.23, a na miejsce docieraliśmy o równych godzinach. Jednak kolega miał przerwę między przesiadkami prawie dwugodzinną, aby poczekać na osobowy z godz. 4.23. Podsumowując: zapłacił więcej za godzinę spania mniej, oraz 2 godziny więcej czekania na obcym dworcu.
   Postanowiliśmy iść do informacji i dowiedzieć się czy bilety mogą zostać wymienione. Oznajmiono nam, iż oczywiście mogą być i skierowano do kas.
   Poszliśmy więc tam, ale przemiły pan powiedział, że zwrot i zamiana biletów jest niemożliwa, na co powiedzieliśmy mu o tym, czego dowiedzieliśmy się w informacji, po czym odpowiedział, cytuję „informacja g.. wie". Kiedy uznał, iż nie odpuścimy, ostatecznie stwierdził, iż może zamienić nam bilety.
   Wychodząc z dworca, przysiedliśmy na ławce aby odpocząć po całym zamieszaniu. Naszym oczom ukazał się napis „Polska jest fajna"…
   
   ***
   Autor artykułu podał, że zegar słoneczny kosztował miasto "grube setki tysięcy". Z tym stwierdzeniem nie zgadza się Urząd Miejski, zapewniając, że kosztował dużo mniej. O słonecznym czasomierzu pisaliśmy już: Zegar słoneczny już stoi.
   
Iwaszkiewicz Bartosz

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
HF'09?
(2009.07.29)

info

0  
  0
PKP należy do najgorszych miejsc w Elblagu
trubik (2009.07.29)

info

0  
  0
najlepsze jest - ingormacja gowno wie - szczyt profesjonalizmu w kontakcie z klienitem :
http://wish2b3.blogspot.com/ (2009.07.29)

info

0  
  0
No nie!!!! Ale temat!!! widac ze w Redakcji sezon ogórasów!!! Czas na kiszenie. .. .
Ogrodnik (2009.07.29)

info

0  
  0
docieranie ma swoje wzloty i upadki, najwazniejsze aby dotrzec na miejsce
(2009.07.29)

info

0  
  0
Autorze artykułu, z owym Panem w kasach trzeba rozmawiać umiejętnie. Wiem, że pomyłki w wystawianiu biletów PKP w naszych elbląskich kasach zdarzają sie nagminnie (zresztą to nawet nie wina PKP, bo obsługą kas zajmuje się odrębna firma), ale wystarczy z uśmiechem, umiejętnie zagadać z tym Panem, i wymiana jest możliwa. Nie podróżuję zbyt często na trasach ponad 100km, ale bynajmniej raz w roku, a czasami nabywam takie bilety dla innych osób, i co najmniej z 5 razy zdarzyło mi się, że właśnie ten Pan (zresztą jedyny mężczyzna pracujący w tych kasach) wystawił mi nieprawidłowo bilet. A to niezgadzała się trasa przejazdu, bo pociąg ekspresowy do którego była miejscówka nie jeździ taką trasą; a to nie zgadzała się cena biletu. .. Ale nigdy nie miałem problemu z jego wymianą na właściwy, i wszystko w miłej atmosferze, z uśmiechem, z żartem, bez żadnych niemiłych odzywek. Być może więc, autorze artykułu, nieumiejętnie przeprowadziłeś rozmowę z tym Panem, albo co najmniej podszedłeś do sprawy w awanturniczy sposób, skoro z takim sposobem odpowiedzi spotkałeś się ze strony tego Pana. Pozdrawiam i życzę więcej uśmiechu, więcej zadowolenia w kontaktach z obsługą elbląskich kas PKP :)
raddik (2009.07.29)

info

0  
  0
czy wiecie ze w Poznaniu wykupujac bilet MUSISZ znac godzine i ewentualne miejsca przesiadkowe bo kasjer nie jest zobowiazany w posiadaniu takich informacji, PARODIA DO POTEGI
(2009.07.29)

info

0  
  0
ja przyszlam na dworzec PLAZA sobie odpoczac a oni mowia ze to akwen dla pupilkow. Ludzie! miejcie oczy otwae w czasie WAKACJI mozna sie nabrac
(2009.07.29)

info

0  
  0
a ja krótko - po prostu śmierdzi!
BBWR (2009.07.29)

info

0  
  0
ten rodzynek dziś sprzedał bilet do Żyrardowa kasując zgodnie z cennikiem za 1klase a zlosliwie wystawił na 2gą. OJ JUTRO BĘDZIE AWANTURA ZAPRASZAM WIDOWNIE NA OK 8.
(2009.07.29)

info

0  
  0