Bądź partnerem, daj szansę

4
27.02.2003
Fundacja Elbląg chce pomóc bezrobotnej młodzieży. Prowadzi program "Bądź partnerem, daj szansę". Pomysł realizowany jest przez siedem funduszy lokalnych, w tym elbląski.
Według założeń, program ma skłonić organizacje pozarządowe i instytucje, by bardziej angażowały się w sprawę zmniejszenia bezrobocia. - Wypracujemy kilka konkretnych działań, które będą miały na celu aktywizowanie młodzieży - powiedział Arkadiusz Jachimowicz, prezes Fundacji Elbląg. - Będziemy się opierali na wolontariacie, na rozszerzaniu programów stypendialnych i na programach aktywizujących młodzież. Być może we współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy uda nam się stworzyć jakąś ilość miejsc pracy. Zgodnie z projektem, w mieście miałaby powstać swoista koalicja, w której skład wejdą przedstawiciele biznesu, władz lokalnych i organizacji pozarządowych. To oni mieliby stworzyć program, będący - jak podkreśla Jachimowicz - dobrą podstawą dla instytucji, by mogły się ubiegać np. o środki finansowe z Unii Europejskiej. - Program jest o tyle innowacyjny i ciekawy, że ta koalicja zajmie się jednym wycinkiem problemu - tylko bezrobotną młodzieżą, jej aktywizowaniem, przedłużeniem jej edukacji, wzmacnianiem jej w pozyskiwaniu miejsc pracy - stwierdził Jachimowicz. - To nie jest program, który wprost stworzy miejsca pracy, ale chcemy, by organizacje czy instytucje zajęły się tą sprawą aktywniej. Program Fundacji ma zakończyć się opracowaniem dokumentu, w którym zawartych zostanie kilkanaście różnych działań i wzorców do realizacji.
J

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

We współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy "być może" uda się stworzyć różne rzeczy , ale nie nowe miejsca pracy. Wszystkiego najlepszego. "Być może" program jest świetny.
młody bezrobotny (2003.02.28)

info

0  
  0
"words, words, sentences..."
welur (2003.02.28)

info

0  
  0
Nie wiem, kogo tutaj chce się oszukać. Tego rodzaju programy związane są bardziej z "działaniem pozorowanym" niż z konkretną pomocą ludziom bezrobotnym. W jaki niby sposób , we wspólpracy z Powiatowym Urzędem Pracy, miałyby się nagle znaleźć miejsca pracy? Jachimowicz wprawdzie zaznacza, że chodzi bardziej o to, żeby " organizacje czy instytucje zajęły się tą sprawą aktywniej" , ale obawiam się, że to puste słowa; znaczą właściwie tyle co : przyłożymy się bardziej....Brzmi to b. niewiarygodnie. Sformułowania typu" wzmocnienie (...) w pozyskiwaniu miejsc pracy" , słowa takie jak "aktywizowanie"( bezrobotnych) moim zdaniem wręcz poniżają ludzi nie mających pracy. "Motywowanie" do szukania pracy człowieka, który swoje jedyne buty zdarł, chodząc w tą i z powrotem w różne miejsca( za "chlebem" oczywiście), i który w rozmowach z potencjalnym pracodawcą był "kreatywny", dwoił się i troił, itp. ;( , jest jakimś nieporozumieniem. Miejsc pracy po prostu nie ma. Znam pewną osobę, która była najlepszą studentką na roku, jest inteligentna, "błyskotliwa", a ukończywszy studia, szukała pracy przez 3 lata( pracuje w piekarni;) Od jakiegoś czasu ma jednak pewną perspektywę, bowiem .... w końcu " ma plecy"i szansę na lepszą pracę. Myślę, że wcześniej była chyba "zbyt uczciwa". ...Przykre, ale...
Natasza (2003.02.28)

info

0  
  0
Poza tym, dlaczego tyle p$%#$y sie o przekwalifikowyaniu, zmianie zawodu, sposobu myslenia itd. - te slogany staly sie juz swiatowa norma - ciekawe tylko dla czego nie trafiaja one do wszelakiej masci decydentow, ktora mysli wciaz tak samo? [Pyt. retoeyczne oczywiscie - NIE MA BODZCA by cos zmieniac, gdy doi sie dojna krowke i zbiera zlote jaja] !
w$@^$%0#y welur (2003.03.01)

info

0  
  0