Aż 10km/h

30
06.11.2013
Aż 10km/h
Pieszy w starciu z samochodem zawsze jest na straconej pozycji (fot. arch. WS)
Pieszy w zderzeniu z autem osobowym, które porusza się z prędkością 60km/h, praktycznie nie ma szans. To tak, jakby spadł z wysokości trzeciego piętra. Gdyby jednak kierowca nieco zwolnił, skończyłoby się tylko na obrażeniach. Tę różnicę ma uświadomić kampania społeczna pod hasłem "10 mniej ratuje życie. Zwolnij".
W odpowiedzi na znaczną liczbę wypadków z udziałem niechronionych uczestników ruchu drogowego Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przygotowała nową kampanię społeczną. Od 31 października (do 6 grudnia) w telewizji emitowane są dwa spoty.
   Pierwszy pokazuje kolosalną różnicę 10 km/h. Za  Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego: "Kierowca jadący z prędkością 60 km/h zauważa pieszego po ponad sekundzie (1,5 sek.). W tym czasie przebywa drogę długości 25 m. Dopiero po tym czasie następuje reakcja i naciśnięcie na hamulec. Uderzenie pieszego następuję z prędkością 46 km/h. To jak upadek z trzeciego piętra. Najczęściej oznacza śmierć.
   W przypadku prędkości 50 km/h, reakcja kierowcy następuje również po ponad sekundzie (1,5 sek.). Jednak w tym czasie przebywa drogę długości 20,83 m. Dopiero po tym czasie następuje reakcja i naciśnięcie na hamulec. Uderzenie pieszego następuję z prędkością 5 km/h. Tym razem obrażenia pieszego to siniaki."
   Drugi spot jest jeszcze bardziej przejmujący. Nie pada w nim ani jedno słowo, są natomiast pokazane rodziny tych, którzy zginęli na przejściach dla pieszych. Zginęli, bo kierowcy jechali za szybko.
   - Prędkość to najczęstsza przyczyna wypadków na przejściach dla pieszych [w Polsce na terenie zabudowanym zakazane jest przekraczanie prędkości 50 km/h w godzinach 5-23 - red.] – mówi asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - Kierowcy jadąc za szybko, za późno zauważają pieszego, droga hamowania jest wydłużona, co w efekcie może prowadzić do tragedii.
   Od początku tego roku na elbląskich ulicach, w wyniku wypadku, ucierpiało 59 pieszych. Do 15 zdarzeń doszło z winy kierujących.
   Mamy jesień, pogorszyły się warunki atmosferyczne, częściej pada deszcz, szybciej zapada zmrok. Wpływa to na bezpieczeństwo na drodze. Z policyjnych statystyk wynika, że wielu kierowców nie pamięta o skutkach nagłego hamowania na mokrej drodze.
   Jesień to także szczególnie niebezpieczny czas dla niechronionych uczestników ruchu drogowego, czyli pieszych i rowerzystów.
   - Pamiętajmy, że pieszy widoczny na drodze oraz bezpieczna prędkość kierującego to mniej wypadków i ludzkich tragedii – kończy oficer prasowy elbląskiej komendy policji. - Bądźmy rozważni na drodze.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Jestem za tym, aby w mieście pojazdy poruszały się maksymalnie 30 km/h. Prędkość jest bezpieczna, ponieważ wyhamowanie przed pieszym trwałoby krócej. Powinno napisać się petycję w tej sprawie do ministra odpowiedzialnego za określanie prędkości w mieście.
.Pieszy. (2013.11.06)
Wszystko dla bezpieczeństwa.
BHP (2013.11.06)

info

2  
  12
No tak. Wg szóstego akapitu powyższego tekstu 75% wypadków z udziałem pieszych powodują piesi. Czyli takie akcje powinno się raczej kierować do nas, pieszych a nie do kierowców.
(2013.11.06)
PROSTE PRZECHODZ NA PASACH BEDZIESZ ZYL ! JA JAK WIDZE ZE KTOS NIE NA PASACH PRZECHODZI przyspieszam nieraz wychodze i wale z plaskiej czy facet czy baba jeden h. .. niech sie lajzy naucza chodzic tam gdzie powinni
kierowcaczub (2013.11.06)

info

24  
  5
za przejscie nie na pasach powinien byc mandat 500 zl stare rury na rydzyka wysylaja niech placa. potem lezy na ulicy rura i kwiczy potracenie takiego idioty co nie na pasach przechodzi powinno byc wynagradzanie przez policje a idiota powinien zwrocic koszta leczenia i samochodu
WERTYUJIK (2013.11.06)

info

15  
  6
pewnie nawet prawka nie masz i nie wiesz czym grozi ruch, ,30,, km/h = paraliz
meszek01 (2013.11.06)
Przy tych wyliczeniach z artykułu założono, ze w jakiej odległości od samochodu pieszy zacznie wchodzić na jezdnie? Zaraz się okaże, że jak przesuniemy pieszego 10m bliżej samochodu to tak samo będzie można tłumaczyć, że jadąc 50 uderzymy pieszego tak, że go zabijemy, a jadąc 40 prawie wyhamujemy. .. Więc tak można gdybać, dane się zawsze dopasuje, tak jak układającemu to pasuje.
(2013.11.06)

info

10  
  1
Można również jeździć 5/h za obszarem zabudowanym a w mieście 1,5/h. Wtedy teoretycznie nikomu się nic nie stanie a co z Niemcami gdzie nie ma ograniczeń na autostradach ? Tam według rozumowania tej głupiej propagandy wszyscy powinni zginąć. Tu trzeba zmienić system edukacji i szkolenia a nie stać lub jeździć z radarem na 70 na dwu pasmówce gdzie dookoła szczere pole. Pasiewicz czy jak ta menda się nazywa albo pasieczny występujący w tej reklamie polazł na wysoko płatną emeryturę ale jak widać pazerny na kasę jak świnia na koryto. Dał by łajza gażę na chore dzieci skoro taki zatroskany o bezpieczeństwo i leczenie cierpiących po wypadkach ale gdzie tam trzeba swóje otwory gębowy i wydalający zatkać rulonami z pieniędzmi.
Śmiećimenda (2013.11.06)
Śmiećimenda rusz dyńką w Niemczech po autostradach piesi nie chodzą, więc nie giną. W Polsce zdarza się i to często.
(2013.11.06)
W sumie nie ma różnicy czy po mioeście będzie się zapylać 60,czy 160,skoro pieszy i tak przy 60 nie ma szans.
(2013.11.06)

info

6  
  1



Reklama X