Konflikt nastolatków zakończył się wyrokiem i więzieniem

Godzinę
temu
Konflikt nastolatków zakończył się wyrokiem i więzieniem
Oskarżony Gracjan R. podczas pierwszej rozprawy, fot. Anna Dembińska
Na łączną karę 3 lat i 3 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności skazał w piątek (17 lipca) Sąd Okręgowy w Elblągu 18-letniego Gracjana R., za poważne zranienie nożem dwóch nastolatków we wrześniu ubiegłego roku. Wyrok obejmuje też naruszenie nietykalności cielesnej jednego z nastolatków: Gracjan R. psiknął mu gazem łzawiącym w twarz i postraszył nożem. - Taką dodatkową karą jest to, że nawet 18. urodziny oskarżony spędził w warunkach izolacji więziennej. To już powinno oskarżonemu dać dużo do myślenia, że nieprzestrzeganie porządku prawnego nie popłaca i spotyka się z realną dolegliwością – zaznaczył sędzia w uzasadnieniu wyroku.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 5 września 2025 roku w parku przy ul. Bohaterów Westerplatte w Pasłęku. 17-letni wówczas Gracjan R. ranił nożem dwóch innych nastolatków, wcześniej między nimi miało dojść do kłótni, szarpaniny, wyzwisk i bójki. Jak wynika z materiału zebranego przez prokuraturę, jednemu z nastolatków Gracjan R. zadał co najmniej siedem ran kłutych w klatkę piersiową, szyję i głowę, a drugiemu z nich nie mniej poważne rany. Za popełnienie przestępstwa z artykułu 156 par.1 pkt 2 kodeksu karnego, czyli spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, mogła mu grozić kara do 20 lat więzienia. Dodajmy, że dzień wcześniej Gracjan R. psiknął gazem łzawiącym w twarz i postraszył nożem jednego z tych nastolatków.

Podczas śledztwa i jeszcze na początku pierwszej rozprawy Gracjan R. mówił, że jest niewinny i działał w „obawie o swoje życie”. Następnie zmienił swoje stanowisko: przyznał się do winy, wyraził skruchę i przeprosił pokrzywdzonych. Prokuratura, oskarżyciel posiłkowy i obrona przystali na porozumienie procesowe i sędzia zastosował skrócony przewód sądowy. Obrońca Gracjana R. zawnioskował o wyrok 3 lat i 3 miesiący pozbawienia wolności. W piątek taką właśnie łączną karę wymierzył mu sąd.

- Zeznania pokrzywdzonych były całkowicie wiarygodne, natomiast podkreślić należy, iż z zeznań tych wyłonił się obraz taki, że nie całość zdarzenia można przypisać jako jednostronną winę oskarżonego Gracjana R. W ocenie sądu była to zdarzenie, za które przynajmniej w części współodpowiedzialni byli pokrzywdzeni. Obie strony tutaj dążyły do pewnej konfrontacji. Pokrzywdzony Szymon C. pozostawał w zadawnionym sporze z oskarżonym Gracjanem R. i 5 września obie strony dążyły do wyjaśnienia tego sporu w sposób taki, jak przyjmuje się chyba obecnie w środowisku nastolatków. Początkowo pewnie chcieli tę sprawę rozwiązać poprzez rozmowę. Ostatecznie obie strony liczyły się z tym, że może dojść do konfrontacji fizycznej i do takiej konfrontacji rzeczywiście doszło. Stroną agresywną w tej konfrontacji niewątpliwie był jednak Gracjan R. i dlatego też sąd uznał winę tego oskarżonego za oba czyny – uzasadniał wyrok sędzia Bartosz Kulesza.

 

Sąd podkreślił, że wymierzona Gracjanowi R. kara oscyluje wokół minimalnego progu zagrożenia i wpływ na to miało kilka czynników.

- Zdarzenie to nie było tylko wyłączną winą samego oskarżonego, ale do pewnego stopnia było również świadomie sprowokowane w pewnym sensie przez pokrzywdzonego. Oskarżony jest osobą młodocianą, dopiero wchodzącą w dorosłe życie i w ocenie sądu wymierzenie bardzo surowej kary pozbawienia wolności nie byłoby adekwatne do tych celów, które kara powinna przynieść, a więc tutaj to cele społecznego oddziaływania i cel wychowawczy – uzasadniał wyrok sędzia.

 

Oskarżony ma przez 10 lat zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zakaz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 20 m. Każdemu z nich ma zapłacić po 30 tys. zł zadośćuczynienia.

- Taką dodatkową karą jest to, że nawet 18. urodziny oskarżony spędził w warunkach izolacji więziennej. To już powinno oskarżonemu dać dużo do myślenia, że nieprzestrzeganie porządku prawnego nie popłaca i spotyka się z realną dolegliwością – zaznaczył sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku.

Gracjan R. przebywa w areszcie tymczasowym, a 10 miesięcy, które w nim spędził, zostanie mu zaliczone na poczet wymierzonej kary. Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony wysłuchał go zdalnie z aresztu.

Ze względu na udział w sprawie osób nieletnich wyłączona jest możliwość komentowania artykułu.

Anna Dawid

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter