Przypomnijmy, że pożar wybuchł 26 listopada ub. roku w nocy na poddaszu budynku administracyjnego, który wówczas przechodził remont. Strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiednie obiekty szpitala. Nie było zagrożenia dla pacjentów.
Elbląska prokuratura wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Przesłuchano wszystkich pracowników firmy wykonującej prace remontowe na terenie szpitala, pracowników szpitala zajmujących w budynku poszczególne pomieszczenia oraz funkcjonariuszy Straży Pożarnej. Szkody wyrządzone przez pożar wyceniono na niemal 1,6 mln zł. Śledztwo umorzono „wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”.
- W toku postępowania uzyskano opinię biegłego z zakresu pożarnictwa, w której wskazano, że najbardziej prawdopodobną przyczyną powstania pożaru było wystąpienie awaryjnego stanu pracy instalacji elektrycznej. W toku postępowania wykluczono, aby zdarzenie było wynikiem celowego podłożenia ognia – wyjaśnia Michał Kwiatkowski, prokurator rejonowy w Elblągu.