Kontrola w Pogotowiu Opiekuńczym, były nieprawidłowości, są kary

19
05.05.2009
Kontrola w Pogotowiu Opiekuńczym, były nieprawidłowości, są kary
"Dziennik Elbląski" informuje: Po kontroli miasto ukarało pracowników Pogotowia Opiekuńczego, w którym 16-latek znęcał się nad o dwa lata młodszym kolegą. Wszystko zostało zarejestrowane kamerą w telefonie komórkowym. Film zszokował elblążan.
Kary to: nagana dla wychowawcy, który oglądał film z pobicia 14-letniego Adriana i nikogo o tym natychmiast nie powiadomił, upomnienie dla dwóch wychowawców, którzy mieli dyżur w pogotowiu, kiedy doszło do pobicia i upomnienie ustne wobec zastępcy dyrektora Ośrodka Wsparcia dla Dzieci i Młodzieży w Elblągu, której bezpośrednio podlega Pogotowie Opiekuńcze. Nieprawidłowości i uchybienia — Ujawniliśmy ten film nie dla sensacji, ale, żeby było wiadomo, do jakich rzeczy dochodzi w Pogotowiu Opiekuńczym — mówiła babcia chłopca, autora filmu. Według niej, dzieci w pogotowiu nie mają należytej opieki. W kwietniu pogotowie (placówkę miejską) skontrolowali: audytor miejski, pracownicy miejskiego wydziału edukacji i społecznego. — Kontrola wykazała nieprawidłowości i uchybienia — poinformował w poniedziałek Piotr Rzepczyński, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga. Zalecenia pokontrolne każą się zastanowić na tym, co tak naprawdę mogło dziać się pogotowiu. Dopiero w zaleceniach jest np. zapis, że wychowankowie zdemoralizowani powinni być od pozostałych dzieci przebywających w placówce. 16-letni Daniel B. jest notowany przez policję od 10 roku życia. Ma na swoim koncie włamania, pobicia i rozboje. Daniel, zgodnie z zaleceniem pokontrolnym, nie powinien był przebywać w grupie z innym dziećmi. 7 maja sprawą pobicia w pogotowiu opiekuńczym zajmie się elbląski sąd. Daniel B. przebywa aktualnie w schronisku dla nieletnich. Siostry też mówiły o przemocy w ośrodku To nie pierwszy sygnał, że dzieci w ośrodku wsparcia nie mają należytej opieki. Rok temu z elbląskiego Domu Dziecka zostały porwane dwie siostry. Wtedy z funkcji został odwołany wieloletni dyrektor. W poniedziałek nie udało nam się dowiedzieć, czy po porwaniu sióstr, prezydent Elbląga zlecił przeprowadzenie kontroli w ośrodku wsparcia dla dzieci i młodzieży. Dziewczynki, które porwała do Austrii matka, skarżyły się, pracownikom Centrum Kryzysowego „Drehscheibe” w Wiedniu, że w domu dziecka w Elblągu są bite przez starszych i wychowawców. Mówiły też o braku jedzenia. Kierownik Centrum Norbert Ceipek przekazał dziewczynki z powrotem do Polski pod warunkiem, że zostanie dokładnie zbadana sytuacja w ośrodku jeżeli chodzi o sytuację dzieci.
,

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
pierdu pierdu, a nie kary, czemu 16 latek nie trafia do więzienia.
(2009.05.05)

info

0  
  0
W zdaniu: "Dopiero w zaleceniach jest np. zapis, że wychowankowie zdemoralizowani powinni być od pozostałych dzieci przebywających w placówce. " chyba brakuje słowa redakcjo??? Co do istoty problemu-to oczywiście, że sytuacje, jakie są opisywane w tym materiale - przemoc wobec innych wychowanków -szczególnie słabszych i młodszych - mają miejsce we wszystkich placówkach opiekuńczo - wychowawczych!Tylko nikt nie ujawnia tych "rewelacji". Należy się zastanowić, w jaki sposób temu zaradzic!!!
(2009.05.05)

info

0  
  0
tak teraz po tej całej akcji to wszyscy kontroluja a gdzie do tej pory był mops i wszelakii instytucje powołane do sprawowania kontroli bo tak jest najpierw wszyscy maja w dupie a dopiero jak tvn cos pokaze to jacy wszyscy przykładni pracownicy a swoja droga dziecko tak zdemoralizowane to powinno od razu trafic do osrodka resocjalizujacego a nie socjalizujacego jeszcze za dupe trzeba wziasc madra pania kurator ktora tam go skierowała widac bylo w czasie wywiadu z epojecia nie ma o swej roli
(2009.05.05)

info

0  
  0
Dyrekcja i kierownictwo do ponownego egzaminu z etyki, pedagogiki, prewencji itp zabronienie kierowania podobnymi placowkamina kilka lat.
zbulwersowana (2009.05.05)

info

0  
  0
Przydalaby sie solidna kara finansowa za"slepote", zakaz pracy w podobnych placowkach. Predzej dowiedzieliby sie jak bezradne sa te dzieci.
thedea (2009.05.05)

info

0  
  0
a kto jest kierownikiem tego pogotowia może "biedny nauczyciel", który robi kasę etatową, lub nocne dyżury dobrze płatne w ośrodku oraz godziny albo etaty w innych szkołach
(2009.05.05)

info

0  
  0
faktycznie kiedy ma zająć się problemem liczy się kasa, kasa, kasa. .. ..
(2009.05.05)

info

0  
  0
a moim zdaniem to wszyscy mają wszystko głęboko w. .. ., a dyrektorzy placówek zostaja pozostawieni sami sobie, bo dopóki się coś nie wydarzy to szanowni przełożeni problem: remontu tych placówek, zminiejszenia ilości dzieci w tych placówkach, przyjmowanie dzieci bez jakichkolwiek wyroków, braku pieniędzy, odpowiedniej ilości kadry itp. mają właśnie GDZIEŚ. Szacunek dla tych osób, które podjęły się kierowania tymi placówkami.
poznanianka (2009.05.05)

info

0  
  0
parodia, zbulserwowana masz racje!!!!!1
(2009.05.05)

info

0  
  0
Przykro słuchać tej nagonki na wychowawców! Czy ktoś z tych "mądrych"oskarżycieli pracował z tak trudnymi dziećmi?No a warunki lokalowe są nieciekawe. Jeśli jest dwóch wychowawców w nocy to trudno, żeby byli w każdym pokoju. Byłam w pogotowiu na praktykach i wiem jak to wygląda. Przecież to dzieciaki, które często powinny trafić do innych placówek ale z braku miejsc trafiają do pogotowia. Pewnie, że żal tych dzieci ale również mi żal tych wychowawców, którzy mieli wtedy dyżur. Na dobra sprawę to przydałby się monitoring-wtedy by można wychwycić to wydarzenie. W pogotowiu nie ma żadnej ochrony. To, że jeszcze żadnemu wychowawcy nic się nie stało to cud i profesjonalizm pracowników. My Polacy to tylko umiemy krytykować i oceniać bez głębszego zastanowienia. Wstyd!Trzymajcie się WYCHOWAWCY!Jestem sercem z Wami!
Życzliwa (2009.05.05)

info

0  
  0