Kiedyś pewne zwycięstwa, dziś wyzwanie
Drugi zespół Jagiellonii Białystok od trzech sezonów rywalizuje na szczeblu III ligi. Historia rezerw Jagi pełna jest jednak nie tylko sukcesów i awansów, ale także dramatycznych zwrotów akcji.
Przez lata żółto-czerwoni ogrywali swoich młodych zawodników w IV lidze podlaskiej, traktując rezerwy jako naturalne zaplecze dla pierwszej drużyny. Moment przełomowy nadszedł w sezonie 2013/2014, gdy powstała III liga podlasko-warmińsko-mazurska. Jagiellonia II z przytupem zameldowała się na nowym poziomie rozgrywkowym, zajmując piąte miejsce i udowadniając, że młodzież z Białegostoku potrafi rywalizować z doświadczonymi drużynami seniorskimi. Kolejne dwa sezony potwierdziły stabilną pozycję zespołu, aż do pamiętnego roku 2016.
Wtedy bowiem utworzono I grupę III ligi, obejmującą szeroki obszar od Mazowsza po Podlasie i Warmię. To właśnie na tym szczeblu białostoczanie przeżyli jeden z najbardziej dramatycznych momentów w swojej historii. W ostatniej kolejce sezonu 2016/2017, na wyjeździe w Wołominie, Jagiellonia II prowadziła z miejscowym Huraganem 4:3 do 88. minuty. Utrzymanie wydawało się niemal pewne. Wtedy jednak przyszły dwa ciosy: najpierw wyrównanie, a potem gol w samej końcówce, który odebrał utrzymanie i zepchnął Jagę do IV ligi. Paradoksalnie, katem okazał się już wcześniej zdegradowany Huragan, który w ostatnich sekundach sezonu pociągnął za sobą również rezerwy Jagi.
Po tym dramatycznym spadku władze klubu nie zdecydowały się nawet na zgłoszenie drużyny do rozgrywek. Drugi garnitur zniknął więc z futbolowej mapy Polski na dwa lata. Dopiero w 2019 roku Podlaski ZPN dokooptował białostoczan do IV ligi, gdzie natychmiast udowodnili swoją przewagę wygrywając rywalizację już w pierwszym sezonie. Triumf ten otworzył drogę do obecnej, stabilnej pozycji w III lidze.
W poprzednim sezonie Jagiellonia uplasowała się na szóstej lokacie, gromadząc 47 punktów. Nową kampanię rozpoczęła w imponującym stylu, pewnie zwyciężając 3:1 z Wigrami Suwałki. W drugiej kolejce remis 1:1 na wyjeździe z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Ostatnie spotkanie nie przyniosło już powodów do radości, na własnym stadionie Jaga uległa GKS-owi Wikielec 1:2. Najskuteczniejszym graczem pozostaje Adrian Ziarnek, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców już w pierwszym meczu, mimo że na murawie pojawił się dopiero w 72. minucie.
Gdy Olimpia była z innej półki
Ostatnie starcia Olimpii Elbląg z rezerwami Jagiellonii Białystok w Elblągu pozostaje wspomnieniem czasów, w których żółto-biało-niebiescy dopinali projekt awansu na poziom centralny. Sezon 2015/16 był pożegnalnym w III lidze, a zarazem jednym z najbardziej efektownych w współczesnej historii klubu. Elblążanie nie tylko rozbili w pył ligę podlasko-warmińsko-mazurską, ale w barażach pokazali charakter, dwukrotnie ogrywając faworyzowany Motor Lublin.
Awans do II ligi okazał się jedynie początkiem. Już jako beniaminek Olimpia zajęła 5. miejsce, otarła się o baraże o zaplecze Ekstraklasy, a Łukasz Pietroń został królem strzelców rozgrywek. W tamtym zespole roiło się od piłkarzy, których kariery później zatoczyły szerokie kręgi. Patryk Sokołowski - dziś ligowiec ze Śląska Wrocław, wcześniej mistrz, zdobywca Superpucharu i Pucharu Polski z Piastem i Legią. Damian Szuprytowski - obecnie motor napędowy Pogoni Siedlce. Dawid Kubowicz - później filar Resovii w I lidze. Paweł Piceluk - który po Elblągu trafił do Rakowa Częstochowa. Obok nich postaci symboliczne, jak Kamil Wenger z 265 występami dla Olimpii czy Anton Kolosov, którego przedstawiać nie trzeba. To była drużyna kompletna, ambitna i przede wszystkim skuteczna.
Najlepszym obrazem tamtej siły pozostaje mecz z 16 sierpnia 2015 roku przy Agrykola. Olimpia rozbiła wówczas Jagiellonię II aż 5:1. Elblążanie grali szybko, z rozmachem, a bramkarz gości raz za razem musiał wyciągać piłkę z siatki. Trafiali Szuprytowski, Pietroń, dwukrotnie Piceluk, a premierowego gola dla Olimpii zdobył Radosław Bukacki. Wówczas żółto-biało-niebiescy byli zespołem z innej półki. Tamten sezon, tamte zwycięstwa i tamta drużyna na trwałe zapisały się w pamięci kibiców.
Bilans konfrontacji
Historia pojedynków Olimpii Elbląg z rezerwami Jagiellonii Białystok jest krótka, ale wymowna. Cztery spotkania - cztery zwycięstwa, a bilans bramkowy 15:3 nie pozostawia złudzeń, kto w tej rywalizacji rozdawał karty. Elblążanie imponowali skutecznością zarówno przy Agrykola, jak i na Podlasiu, gdzie potrafili wygrywać wysoko i pewnie. Na listę strzelców wpisywali się regularnie liderzy ofensywy tamtych lat.
4 mecze, 4 zwycięstwa Olimpii
bilans bramkowy: 15:3
04.10.2014 r. - Olimpia - Jagiellonia II 4:1 (Kuczkowski x2, Kolosov, Piotrowski)
03.05.2015 r. - Jagiellonia II - Olimpia 0:4 (Graczyk, Bojas, Kubowicz, Kuczkowski)
16.08.2015 r. - Olimpia - Jagiellonia II 5:1 (Szuprytowski, Ł. Pietroń x2, Piceluk, Bukacki)
13.03.2016 r. - Jagiellonia II - Olimpia 1:2 (Sokołowski, samobójcza)
Olimpia Elbląg - Jagiellonia II Białystok w sobotę, 23 sierpnia, godz. 15. Transmisja spotkania na kanale RCS Livestream na platformie YouTube.