Zacząłem pisać, ponieważ zrobiło się w moim życiu smutno

7
03.10.2015
Zacząłem pisać, ponieważ zrobiło się w moim życiu smutno
Janusz Wiśniewski (po lewej) zaczął pisać, bo potrzebował alternatywy (fot. MS)
Z wykształcenia jest chemikiem i informatykiem, a książki zaczął pisać, gdy złapała go depresja wieku średniego. Jego pierwsza książka stała się bestsellerem. Zdobył sławę, a powieść doczekała się ekranizacji. W ramach trzeciej edycji Festiwalu Literatury z elblążanami spotkał się Janusz L. Wiśniewski, autor „Samotności w sieci”.
Jak sam przyznał, pisać zaczął z tego samego powodu, dla którego za pióro chwyta polonista czy teatrolog, ale także dlatego, że złapał go kryzys wieku średniego. Tak powstała „Samotność w sieci”. Na początku nie było łatwo. Autor na próżno szukał wydawnictwa, które byłoby zainteresowane wydaniem powieści. Wysłał manuskrypt do piętnastu wydawnictw, odpowiedziały tylko dwa. Książka trafiła do czytelników 19 krajów łącznie z Wietnamem, Chinami i Albanią. Jej sprzedaż sięga 600 tysięcy egzemplarzy w Polsce i milion w Rosji.
   – Zacząłem pisać, ponieważ zrobiło się w moim życiu smutno – opowiada pisarz. - Byłem w trakcie habilitacji. Strasznie trudny okres. Dąży się do tego momentu bardzo długo, a potem, gdy się go osiąga, jest się na tym szczycie dwie minuty i nagle nic się nie zmienia i przychodzi tzw. depresja po sukcesie. Właśnie wtedy zrobiło mi się jakoś smutno, dodatkowo chwycił mnie kryzys wieku średniego.
   Pisanie dla autora stało się czymś w rodzaju psychoterapii, refleksji nad samym sobą, rodzajem rozmowy z samym sobą, pisał ze smutku i przeciwko smutkowi. W ślad za pierwszym sukcesem powstały następne powieści. Jedna z nich rozgrywa się w sopockim Grand Hotelu, miejscu pełnym tajemnic. To tu we wrześniu 1939 roku trzy pokoje zajmował sam Hitler, to tu czas z kochankami spędzał Cyrankiewicz, to tu dochodziło do wielu samobójstw, ponieważ nieopodal znajdowało się kasyno, a Grand Hotel dla bankrutów stawał się doskonałym miejscem na dokonanie tego desperackiego czynu. Właśnie Grand Hotel Wiśniewski wybiera na miejsce swojej kolejnej powieści. Tu weekend spędza warszawska dziennikarka i bezdomny.
   – Osobiście uwielbiam spędzać czas z bezdomnymi – mówi Janusz L. Wiśniewski. - Przysiadam się często do nich, opróżniam swoją sakiewkę, zostawiam im pieniądze. A oni mają mi do opowiedzenia niezwykłe historie. Ta historia od jakiegoś sukcesu życiowego, od stabilizacji do bezdomności jest zazwyczaj strasznie ciekawa. A wielu bezdomnych jest bezdomnymi z własnego wyboru.
   Cechą stylu pisarskiego Wiśniewskiego jest skrupulatność, z jaką autor opisuje pewne zjawiska i zamiłowanie szczegółu.
   - Wynika to z naukowego świata, z którym na co dzień miałem kontakt – mówi pisarz. - Ta literatura przydarzyła mi się w małżeństwie z nauką, jak romans z pewną kochanką, który trwa do dzisiaj. Szczegóły są dla mnie bardzo ważne. Zanim cokolwiek napiszę sprawdzam to dokładnie. Gdy w swojej książce napisałem, że na jakiejś ulicy słychać było dzwony kościoła, ja rzeczywiście sprawdziłem, czy na tej ulicy te dzwony słychać.
dk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

lubię ciekawe informacje, ale po fakcie, ale żeby wczesniej zache ić, rozreklamaować, to już brakuje "dziennikarzom " inwencji.
(2015.10.04)

info

4  
  3
To trzeba czytać, to nie boli. zapowiedź spotkania dawno była nagłaśniania w mediach.
xc (2015.10.04)

info

5  
  0
Książki tego pana czyta się z wielką przyjemnością :) polecam!
Zazula (2015.10.04)

info

5  
  4
Ja z nudów uprawiam gilowanie czyli jem gile z nosa. Swoją pasją zaraziłem już 8 letniego syna. Żona tylko się złości że jestem obleśny i mam szlabam ma sexa. Co Wy o tym sądzicie, czyona ma kogoś?
Kusy (2015.10.04)

info

1  
  3
sorry, widocznie przeoczyłem, ale świadczy to o duzej ilości imprez kulturalnych w Eg.
(2015.10.04)

info

1  
  0
Te spotkania literackie w Elblągu - przypominają msze żałobne za dusze prezentowanych autorów. Ani w nich wigoru, ani istotnych treści intelektualnych.
(2015.10.05)

info

1  
  1
Żałuje że nie widziałam informacji o spotkaniu wcześniej, bo uwielbiam książki pana Janusza Wiśniewskiego. Codziennie zagładąm na portem i gdzieś umknelo, a szkoda....
Anonimmm (2015.10.05)

info

2  
  0



Reklama X