Aplauz uczestników debaty w Kamieniczkach Elbląskich wzbudziły szczególnie wypowiedzi minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej, którą do emocjonalnej reakcji sprowokował prowadzący spotkanie Jerzy Baczyński. Redaktor naczelny „Polityki” przytoczył wypowiedzi profesorów ekonomii, którzy kwestionują celowość wydawania milionów euro na wielkie gmachy instytucji kultury, bo ich zdaniem to rozrywka dla elit, generująca duże koszty, które nie przekładają się na rozwój kraju.
- Proszę przez chwilę zapomnieć, że jestem ministrem kultury i wybaczyć, że powiem coś w stylu, który w tym gronie może być odebrane jako niestosowny. Ale tezy ekonomistów, którzy mówią, że inwestycje w kulturę to wydawania pieniędzy w gmachy, beton i skorupy, które się nie zwrócą, to bzdura. Nie ma rozwoju bez kreatywności, a tę kreatywność ludzi pobudza właśnie udział w kulturze. Dzięki temu są lepszymi osobami, mają więcej pomysłów, są bardziej twórczy w różnych dziedzinach życia - mówiła podczas debaty minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska, za co od uczestników dostała gromkie brawa. - Naszym problemem jest to, jak złamać w ludziach bariery mentalne, by nie uważali, że kultura to elitarna rozrywka. By chętniej w niej uczestniczyli, by likwidować bariery dostępu do kultury, takie programy chcemy wspierać. To jest zadanie na następne lata. I nie ma co teraz wyliczać, czy dana inwestycja w kulturze się zwróci, to jest proces wieloletni.
Minister podała przykład Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest oblegane przez zwiedzających. - Od otwarcia minęło już 11 lat. Podobnie będzie z innymi instytucjami, ale musimy przekonać Polaków, że kultura nie jest dla elit – dodała.
Obecni na sali samorządowcy przypominali, że większość instytucji kultury jest utrzymywana przez samorządy lokalne lub wojewódzkie. I że wymaga to coraz większego wysiłku, także finansowego. Ale będzie się opłacać, co zauważają już inwestorzy.
- Coraz więcej firm, które chcą lokować na Pomorzu swoje inwestycje, pyta o to, jaką ofertę ma samorząd dla ich pracowników w wolnym czasie. Podobnie myślą mieszkańcy, szukają miejsc, w których po pracy mogą spędzać wolny czas, także uczestnicząc w kulturze. Chcą mieszkać władnym miejscu, w którym coś się także dzieje – mówił Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - W naszym regionie nie było jakiegoś inwestycyjnego boomu w kulturze, ale są przypadki nieprzemyślanego wykorzystania środków. Na przykład na świetlicy wiejskie, które w niektórych miejscowościach stoją puste, bo nie ma pieniędzy na ich utrzymanie.
Przydałaby się też wspólna polityka większych i mniejszych samorządów w sprawach rozwoju kultury, a nie kłótnie i spory, o czym wspominał prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, opowiadając o kulisach przygotowań Torunia i Bydgoszczy do konkursu na Europejską Stolicę Kultury 2016. Rywalizacja między sąsiednimi miastami spowodowała, że oba samorządy odpadły w przedbiegach, ale jak się okazuje są też plusy: przygotowania wywołały tak duży pozytywny ferment wśród mieszkańców, że dzisiaj wszystkim się lepiej współpracuje.
Patronem medialnym 12. Letnich Ogrodów Polityki jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl