Gdzieś na serca dnie mam swojego Cohena

6
10.02.2019
Gdzieś na serca dnie mam swojego Cohena
Lora Szafran z towarzyszeniem Elbląskiej Orkiestry Kameralnej zaśpiewała najpiękniejsze piosenki Leonarda Cohena (fot. Michał Skroboszewski)
Lora Szafran z dna serca wydobyła amerykańskiego barda i wyśpiewała na płycie "Sekrety życia według Leonarda Cohena". Znanym piosenkom nadała kobiecą perspektywę, a dzisiejszy (10 lutego) koncert z towarzyszeniem Elbląskiej Orkiestry Kameralnej pokazał, jaka to piękna perspektywa. Zobacz zdjęcia.
- Kilka razy byłam w Elblągu jako piosenkarka, ale nie miałam tego zaszczytu, by zaśpiewać z Elbląską Orkiestrą Kameralną - przyznała artystka, dama polskiego jazzu, która równie dobrze czuje się w brzmieniach spod znaku bluesa czy reggae. - To premiera, jeśli chodzi o ten repertuar, "na żywo" zagrana z orkiestrą smyczkową. Dla mnie to ogromne przeżycie. Jeśli zostanie to nagrane i będzie to dobre to będę chwalić się do końca życia - zapowiedziała Lora Szafran.
   Z repertuaru amerykańskiego barda, czyli Leonarda Cohena wybrała m.in. "Hallelujah", "Who By Fire", "Suzanne", "Dance Me To The End Of Love" czy "In My Secret Life", w większości w tłumaczeniu Macieja Zembatego. Na dzisiejszym koncercie zabrzmiała więc "Zuzanna", "Na tysiąc pieszczot w głąb", "Gdzieś na serca dnie", "Tańczmy po miłości kres". Evergreeny, ale jakże piękne w wykonaniu artystki-kobiety. Lora Szafran pozostała wierna oryginałom, ale ukazała je w nowym świetle.
   Mistrz Cohen w jednym z wywiadów powiedział: "Prawdziwym wyzwoleniem jest spojrzenie na sztukę z perspektywy, która nie jest własną". Dziś, tam, gdzie jest może czuć się wolnym.

   
   Patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej portEl.pl

   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

ela gelert sie za spiewanie wziela?
(2019.02.11)

info

5  
  6
Bardzo smieszne.....ale koncert piekny z udzialem Lory.
(2019.02.11)

info

5  
  2
Bardzo lubię płytę Lory "Nad ranem".
.a. (2019.02.11)

info

3  
  2
Niby wszystko wykonane poprawnie, ale Mistrza Leonarda musi śpiewać osoba - która w Zyciu zobaczyła dno. To śpiewanie i granie było zbyt gładkie, bez tragicznej zadumy Cohena.
(2019.02.11)

info

3  
  0
A mnie Cohen od zawsze sie nie podobal.Odnosze wrazenie,ze to kombinator sceny,robil kase nie umiejac spiewac,tworzac wokol swojej osoby odpowiednia otoczke Garbusiarz cyklista
Zbyszek1 (2019.02.12)

info

0  
  3
Sam koncert bardzo udany.
(2019.02.12)

info

0  
  0