W tym roku przypada piąta rocznica powołania do życia Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Muzycy i osoby związane z działaniem orkiestry nie mogli chyba zrobić sobie z tej okazji lepszego prezentu niż nagranie debiutanckiej płyty. Od początku swojego istnienia Elbląska Orkiestra Kameralna daje znakomite koncerty, stale poszerzając swój repertuar. Jednak dopiero teraz można jej spokojnie posłuchać w domowym zaciszu. Płyta „Mercadante, Doppler, Karłowicz” nagrywana była jesienią ubiegłego roku, a swoją premierę miała w ubiegłym miesiącu, w barwach wytwórni Dux.
Piątkowy (30 marca) koncert w Galerii El był więc znakomitą okazją aby skonfrontować, jak w tych samych utworach orkiestra sprawdza się na płycie, a jak na koncercie. Ja, niestety, jeszcze w studyjnej wersji orkiestry nie słyszałem więc pozostało mi zapoznać się z repertuarem zawartym na płycie w wersji live. W trakcie tego koncertu orkiestrze towarzyszyli znakomici soliści w osobach: Łukasza Długosza, jego żony Agaty Kielar-Długosz pod batutą Marcina Sompolińskiego.
Pierwsza część koncertu to spotkanie z twórczością Giuseppe Saverio Mercadantego oraz Alberta Franza Dopplera. Z repertuaru Włocha usłyszeliśmy „Koncert e-moll na flet i orkiestrę”, składający się z trzech części utwór wczesnoromantyczny ze znakomitym udziałem grającego na flecie Łukasza Długosza. Po nim Doppler – polsko-węgierski dyrygent i kompozytor, flecista. „Andante i Rondo op.25” z jego repertuaru oraz „Duettino hongrois op. 36” na dwa flety i fortepian, w którym do Łukasza Długosza dołączyła Agata Kielar-Długosz. Pierwszą część koncertu zdominowali więc goście i utwory z przeznaczeniem na flet i orkiestrę. Zagrane znakomicie i z pełnym zaangażowaniem.
[fotoc]
Po przerwie została już tylko orkiestra i dyrygujący tego wieczoru (a także na płycie) Marcin Sompoliński. Bohaterem tej części koncertu była muzyka Mieczysława Karłowicza - polskiego muzyka i kompozytora, przedstawiciela późnego romantyzmu. Z jego repertuaru „Serenada na smyczki op. 2”. Utwór w czterech częściach, który doskonale potrafił ukazać zgranie i zrozumienie wśród muzyków orkiestry, grających bez solistów, a wiec skupiających całą uwagę wyłącznie na sobie. Ten wieczór nie mógł skończyć się inaczej, brawa na stojąco i na pożegnanie Henryk Mikołaj Górecki.
Jest płyta, był pierwszy znakomity koncert promujący, dzisiaj (31 marca) drugi w Olsztynie. W ciągu pięciu lat Elbląg dorobił się marki, która doskonale potrafi reprezentować miasto na niwie kulturalnej. Co prawda rzeczywiste urodziny dopiero w październiku, ale już teraz na - poczet promocji płyty i kolejnych wydarzeń artystycznych z udziałem Elbląskiej Orkiestry Kameralnej - wypada im życzyć kolejnych sukcesów.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter