Ani pomniki, ani guziki

11
10.11.2013
Ani pomniki, ani guziki
fot. Anna Dembińska
Jesteśmy narodem doświadczonym, nie raz, nie dwa dostaliśmy historycznego łupnia. Aby więc przetrwać i nie dać się różnym zawirowaniom stworzyliśmy całą serię piosenek, które napisano „ku pokrzepieniu serc”. Są one takim samym świadectwem minionych czasów, jak tablice pamiątkowe czy guziki z mundurów leżące na wystawach, ale w odróżnieniu od nich są także czymś plastycznym, czymś, co warto odświeżać, co może zyskać nową formę. I całe szczęście – w końcu to poważne, ale i bardzo radosne święto. Właśnie w takim duchu utrzymany był koncert, który dziś (10 listopada) odbył się w Galerii El. Zobacz zdjęcia.
 Na co dzień zdarza nam się narzekać - na zbyt wysokie podatki, na urzędników i biurokrację, na służbę zdrowia. I dużo w tym racji - lekko nie jest. Z drugiej strony zapominamy o jednej, ważnej kwestii: od 24 lat jesteśmy krajem niepodległym. Ktoś zapyta: „i co z tego?”. Ano to, że nikt nas nie bije za to, że mówimy po polsku, a nie po niemiecku, że w ojczystym języku możemy się publicznie kłócić jak panowie w „Kawie na ławie”, a nawet przeklinać, choć to już nie na wizji. Możemy również prowadzić własną politykę zagraniczną, zakładać partie, protestować, robić manify albo strajkować. Możemy mówić własnym głosem, często chropowatym i niewygodnym dla tych, którzy krajem sterują, w przeszłości nieco bardziej trzeba było się z tym ukrywać. I właśnie po to jest 11 listopada, aby chociaż raz po prostu uśmiechnąć się na myśl o tym, że o tym, co nas boli możemy mówić głośno. A przy okazji posłuchać tego kawałka historii, jakim są pieśni patriotyczne.
   Dzisiejszy (10 listopada) koncert był poważny, bo poważnie też być musi. Zagrano więc i zaśpiewano klasyki, takie jak „Rota”, „Marsz pierwszej brygady” czy „Białe róże”, ale w ciekawszych i świeżych aranżacjach Bartka Krzywdy, a także w różnych konfiguracjach muzycznych. Na scenie pojawili się różni mieszkańcy miasta, młodsi i starsi, tacy, którym natura nie poskąpiła słuchu i wokalu. A przed nią publiczność, która nawę główną Galerii El zapełniła po brzegi. Czternaście utworów, szerokie ramy czasowe – od „Warszawianki” z 1831 r., przez „Nie chcemy komuny” z lat 80., aż po utwór „Za wolność” z 2012 r., w oryginale wykonywanego przez Luxtorpedę – i dobrze dobrana długość koncertu ( trwał ok. godzinę) sprawiły, że nie było ani nudno, ani pompatycznie. I dobrze, bo muzycznych pomników chyba już wystarczy.
   
Marta Wiloch

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Fajny koncert. może za głośno w stosunku do wokalistów grał zespół (teksty- ważne, trudno było czasem zrozumieć) a akustyka Galerii to odczucie jeszcze wzmogła. Mimo to - gratuluję tym młodym ludziom, którzy tak pęknie śpiewali i dziękuję im za cudowne wrażenia muzyczne i estetyczne. Miałam ciarki słuchając niektórych wykonań. Organizatorom gratuluję pomysłu!
wow (2013.11.11)

info

8  
  1
Koncert świetny, podobał mi się bardzo. Tak można przyciągać młodych. A tekst? Pulitzer to nie jest, ale przynajmniej jest ciekawy i z jakąś wizja. Pani Marcie koncert widać się podobał :)
Yahata (2013.11.11)

info

4  
  3
W jasnowidzeniu nie odniesiesz sukcesów. Wracaj skręcać długopisy. kto dobrze wiesz; )
kasaki (2013.11.11)
gratuluję pomysłu, gratuluję koncertu. Zgadzam się z uwagą że instrumenty były zbyt głośne w stosunku do wokalistów, ale to szczegół. Było dostojnie ale nie pompatycznie i bez sztucznego zadęcia a poza tym, to mamy utalentowana młodzież. Raz jeszcze gratuluję T. W.
(2013.11.11)

info

5  
  2
Szkoda tylko, ze na jednym portalu elbląskim napisano o wejściówkach. Chciałem posłuchac, ale o tych wejściówkach przeczytałem dopiero w niedzielę rano.
balladyna (2013.11.11)

info

1  
  3
Dźwiękowiec na tym koncercie był chyba głuchy jak pień. Byłem na tym koncercie i podobał mi się dobór repertuaru i momentami można było usłyszeć wspaniałe głosy wykonawców (bo instrumenty zagłuszały), tacy wykonawcy jak fenomenalny Paweł Koszyński powinni zrezygnować z akompaniamentu (zagłuszania) zespołu i samemu zagrać na gitarze co doskonale potrafi. W przyszłości widziałbym taki koncert w EOK-u na sali teatralnej lub kinowej, czy organizatorzy nie widzieli, że przy tylu wykonawcach to potrzebna jest scena a nie scenka, jak wyglądała grupa wokalna NOW stojąca bokiem do publiczności ? Ogólnie pomysł fajny wykonawcy fantastyczni, ale moim zdaniem zabrakło kropki nad "i "
Ogłuszony (2013.11.11)

info

6  
  3
Koncert był fantastyczny. Młodzi soliści wypadli doskonale. Zespół - pełny profesjonalizm. Chyba najlepszy skład jaki mógł sobie życzyć pan Krzywda. No i kapitalne aranżacje. Po posłuchaniu oryginałów i porównaniu z tym co usłyszałam na koncercie jestem pod wielkim wrażeniem. Na takie "akademie" mogę chodzić codziennie.
Akademistka (2013.11.11)

info

6  
  1
Młodzi wykonawcy fajni ale nic nie mogliśmy zrozumieć ani słowa. Zespół za głośno i zagłuszał wykonawców. Zabrakło kogoś kto zająłby sie całością, odbiór byłby lepszy.
(2013.11.11)
A z przodu było bajera. Wielki szacun dla pana Bartka za aranże, no i ten mały nieźle wymiatał. :D
(2013.11.11)
A ja siedziałem z przodu i było bardzo niewyraźnie.
(2013.11.12)

info

1  
  5