Na dużym ekranie w rocznicę zdobycia Elbląga

13
08.02.2013
Na dużym ekranie w rocznicę zdobycia Elbląga
Już w najbliższy poniedziałek, 11 lutego, odbędzie się pokaz w ramach „Elbląga na dużym ekranie”. Lutowe spotkanie zbiega się z kolejną rocznicą zdobycia Elbląga przez armię radziecką, a jego temat to „Rocznice dawniej i dziś”. Zapraszają Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” i Telewizja Elbląska. Wstęp wolny.
Lutowe spotkanie z cyklu „Elbląg na dużym ekranie” zbiega się z kolejną rocznicą zdobycia Elbląga przez armię radziecką. 10 lutego będziemy obchodzić 68. rocznicę zdobycia Elbląga przez Armię Czerwoną. Tego dnia odbędzie się oficjalna uroczystość przed Pomnikiem Żołnierzy Armii Czerwonej, a kolejnego „Światowid” i Telewizja Elbląska zapraszają na pokaz filmów, które przypomną nam, jak tę rocznicę obchodziliśmy przed laty.
   - Nie rok 1945 i sam akt zdobywania miasta będzie tematem spotkania, a to, jak tę rocznicę w naszym mieście obchodzono i jak do niej się odnosimy dzisiaj – mówi Juliusz Marek z Telewizji Elbląskiej.
   Na ekranie kina „Światowid” wyświetlone zostaną fragmenty kronik Elbląga z lat 60. i 70., relacje z wizyt radzieckich dowódców II frontu białoruskiego, biorących udział w walkach o Elbląg, a także dwa filmy dokumentalne: nakręcony w ubiegłym roku przez Rafała Mierzejewskiego dla TVP Historia film „Elbing-Elbląg” oraz zrealizowany przez Niemców film z 1955 roku „Dawniej w domu”.
   Jak zawsze, projekcje przeplatane będą ciekawostkami z historii naszego miasta oraz dyskusją, którą poprowadzi Juliusz Marek z Telewizji Elbląskiej.
   
   Plan projekcji:
   1. Elbląskie kroniki filmowe 1963-1989 (20’)
   2. Elbing – film Rafała Mierzejewskiego (16’)
   3. „Dawniej w domu” – niemiecki film z 1955 roku (12’)
   
   Spotkanie w ramach cyklu "Elbląg na dużym ekranie" odbędzie się w poniedziałek, 11 lutego o godz. 18 w Kinie „Światowid”, wstęp wolny.
   
Edyta Jasiukiewicz, rzecznik CSE Światowid

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Reż. Mierzejewski przedstawiał już ten film w krużganku kościoła NMP. Ale tutaj mała uwaga odnośnie innego filmu też tam prezentowanego. Chodzi o mjr Zygmuncie Szendzielarzu pseudo „ Łupaszka” , zrealizowanym w dużej części na wspomnieniach osoby bliskiej „ Łupaszce” , narzeczonej tego przedwojennego już oficera. W tym filmie reżyser całkowicie złamał scenariuszową symetrię, nie mówiąc już o obiektywnym podejściu do tematu. I wyszło tak że o tym filmie i o następnym o ś. p. Zbigniewie Godlewskim można powiedzieć że zrealizowano je wg reguł obowiązujących w czasie słusznie minionym. W filmie brakowało tylko takich sielankowych obrazków jakie znamy z obrazów Kossaka, Gierymskiego, gdy młodzi ludzie z kwiatkami od swych narzeczonych w butonierce szli do Powstania Styczniowego. Przecież po tej drugiej - niewłaściwej stronie, zwanej przez pracowników IPN-u utrwalaczami władzy ludowej byli też młodzi ludzie, wcieleni siłą do wojska czy KBW. Też ginęli w walce, też ginęli walcząc z „ Łupaszką” , nie zdawali sobie sprawy mając naście nieraz lat że trzymają lufę karabinu w nieodpowiednią politycznie stronę. W filmie tego nie ma, nie ma nawet śladowego wywiadu, rozmowy z takimi żyjącymi jeszcze świadkami tamtych tragicznych lat. Tak dla symetrii. Bo dla reż. Mierzejewskiego jest tylko jeden kolor – biały. To był w dużej części stracony czas we wzorowo odrestaurowanym krużganku kościoła NMP.
erg. (2013.02.05)

info

0  
  0
Znalazł się krytyk z koziej d. up. y. Ty za to w tamtych czasach pewnie nakręciłbyś film o 17 września, o Katyniu albo AK
hist(e)ryk (2013.02.08)

info

0  
  0
Panie erg. , pan jest trochę nieukiem. Słowo "butonierka", choć brzmi trochę "zagranicznie"nie oznacza tego, co pan miał na myśli.
madalena (2013.02.08)

info

0  
  0
Zobaczysz jak Cię zbluzga ten inteligentny, oczytany i elokwentny erg.
(2013.02.08)

info

0  
  0
Pani Magdaleno, wg guwernantki, którą cytuje się dzisiaj w elektronicznych mediach: Butonierka (fr. boutonniè re) – niewielki otwór na guzik w klapie marynarki lub żakietu. Dawniej zwany butonierą, służył do zapinania najwyższego guzika. Obecnie marynarki nie posiadają guzika na wysokości butonierki. Często dziurkę tę przyozdabia się niewielkim KWIATEM, miniaturkę orderu, logo firmy itp. w zależności od okazji. Butonierka często mylona jest zarówno z brustaszą, jak i z poszetką. Przyjmujemy Pani krytykę z uwagą.
erg. (2013.02.08)

info

0  
  0
Panie "jedyny historyku Elbląga". a może podpowie pan szanownym czytelnikom, dlaczego takim jadem opluwa innych ludzi, którzy zajmują się historią tego miasta? Boli konkurencja? Chciałoby się być jedynym guru? To może czas powiedzieć też czytelnikom Portelu, dlaczego tak nienawidizi pan IPN-u? Jakie dokumenty z pańskim nazwiskiem tam figurują?
(2013.02.08)

info

0  
  0
A cóż to za nadęty odmieniec ten cały pan erg. ? Z czterech powodów polski szlachcic a niekiedy nawet mieszczanin i chłop, nie mógł iść do powstania s t y c z n i o w e g o z kwiatem w butonierce. Przejrzałam niektóre wpisy pana erg. i przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z manierą nachalnego pouczania innych i wygłaszania zdecydowanych, pryncypialnych sądów - przy jednocześnie niewielkiej wiedzy własnej. Pan erg. to jakichś wasz elbląski lokalny mędrek ludowy?
madalena (2013.02.09)

info

0  
  0
To niepojęte, jak niewielka różnica w określeniu czegoś co jest zwykłym otworem, dziurką spełniająca rolę zapinacza ostatniego guzika w surducie, fraku czy marynarce może być powodem określenia, oceny czy świadectwem stanu umysłowego w zwyczajnej pyskówce. Lekkomyślne czy nieświadome użycie słowa butonierka i już po tobie. To że komentować jest co i ponad miarę, nieważne ! Ważne, że komentujący powarzył się dokonać krytyki. Mój naiwny kolego, to Ci niewiadoma myśl ostrzegawcza poety : Tylko świętości nie targać ! - zapomniałeś biedaku ! a teraz rozdziobią Cię kruki i wrony ! O, naiwny głosicielu myśli swojej, złudzony i zmamiony prawdą oczywistą, prawem krytyki, prawem odrębnego zdania, wolnością słowa. Ale przeżyjesz, bo to co nas nie zabije, otwiera nam szeroko oczy.
teżczytam (2013.02.09)

info

0  
  0
Rolę swoistej butonierki powstańcy zastąpili kotylionami, miały barwy narodowe. A swego czasu, jeden kanonik z Fromborka pełnił w mniemaniu innych rolę ludowego filozofa a raczej mądrali. Prawdą jest też, że opowiadano o Nim jeszcze gorsze rzeczy. Ale, pospólstwu nie ma co się dziwić.
(2013.02.09)

info

0  
  0
nie "zdobycia" tylko "wyzwolenia", towarzysze!
Wania (2013.02.09)

info

0  
  0