UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Reż. Mierzejewski przedstawiał już ten film w krużganku kościoła NMP. Ale tutaj mała uwaga odnośnie innego filmu też tam prezentowanego. Chodzi o mjr Zygmuncie Szendzielarzu pseudo „ Łupaszka” , zrealizowanym w dużej części na wspomnieniach osoby bliskiej „ Łupaszce” , narzeczonej tego przedwojennego już oficera. W tym filmie reżyser całkowicie złamał scenariuszową symetrię, nie mówiąc już o obiektywnym podejściu do tematu. I wyszło tak że o tym filmie i o następnym o ś. p. Zbigniewie Godlewskim można powiedzieć że zrealizowano je wg reguł obowiązujących w czasie słusznie minionym. W filmie brakowało tylko takich sielankowych obrazków jakie znamy z obrazów Kossaka, Gierymskiego, gdy młodzi ludzie z kwiatkami od swych narzeczonych w butonierce szli do Powstania Styczniowego. Przecież po tej drugiej - niewłaściwej stronie, zwanej przez pracowników IPN-u utrwalaczami władzy ludowej byli też młodzi ludzie, wcieleni siłą do wojska czy KBW. Też ginęli w walce, też ginęli walcząc z „ Łupaszką” , nie zdawali sobie sprawy mając naście nieraz lat że trzymają lufę karabinu w nieodpowiednią politycznie stronę. W filmie tego nie ma, nie ma nawet śladowego wywiadu, rozmowy z takimi żyjącymi jeszcze świadkami tamtych tragicznych lat. Tak dla symetrii. Bo dla reż. Mierzejewskiego jest tylko jeden kolor – biały. To był w dużej części stracony czas we wzorowo odrestaurowanym krużganku kościoła NMP.

erg.

Anuluj