Turbina z Elbląga popłynie w świat
- Dla takiego ładunku jedyną możliwością transportu jest droga wodna. Żadna z elbląskich ulic ani mostów nie jest przystosowany do takich ciężarów – mówi nam jeden z logistyków, znających temat.
Po parową turbinę, wyprodukowaną przez General Electric, przypłynął do elbląskiego portu tak zwany ponton morski o szerokości ok. 20 metrów i długości ok. 80 metrów. 150-tonowe urządzenie zostało już załadowane na pokład i czeka na poprawę warunków pogodowych, by móc wyruszyć do Gdyni, a stamtąd - po kolejnym przeładunku – do jednej z elektrowni w Stanach Zjednoczonych.
- Mieliśmy już w porcie dłuższe jednostki, nawet powyżej 100 metrów, ale tak szerokiej jeszcze nie było – przyznaje Arkadiusz Zgliński, dyrektor Zarządu Portu Morskiego. - To pokazuje, jak bardzo mogą wzrosnąć możliwości portu, gdy zostanie ukończona budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną wraz z pogłębieniem toru wodnego i budową obrotnicy dla statków.