Najlepszy kredyt hipoteczny - jaki i gdzie?

14
16.09.2008
Najlepszy kredyt hipoteczny - jaki i gdzie?
Deutsche Bank PBC we frankach szwajcarskich, a Pekao w złotówkach, mają najatrakcyjniejsze kredyty hipoteczne - wynika z rankingu przygotowanego przez analityków Comperia.pl. Rosnące wraz ze stopami procentowymi oprocentowanie kredytów w rodzimej walucie rekompensują kredyty walutowe, które są korzystniejsze dzięki silnej złotówce.
Rata kredytu hipotecznego w wysokości 300 tys. zł. zaciągniętego w złotówkach na 30 lat i rozłożonego na równe raty u lidera rankingu - banku Pekao wynosi 2073,05 zł. W przypadku kredytu o tej samej wartości i przy identycznych założeniach, ale udzielonego we frankach szwajcarskich, najatrakcyjniejsze warunki proponuje Deutsche Bank PBC. Tu rata miesięczna wynosi 1 449,44 zł, czyli o ponad 600 zł mniej w porównaniu z finansowaniem w złotówkach. - Kredyty w walucie obcej, a w szczególności we frankach szwajcarskich, w dalszym ciągu cieszą się największą popularnością. Nie przeszkadza temu nawet fakt, że aby takie finansowanie otrzymać, trzeba wykazać się zdolnością kredytową na kwotę o 20 procent wyższą niż w przypadku kredytu w złotówkach - mówi Agnieszka Pilarek, menedżer produktu w Deutsche Bank PBC. Popularność franka szwajcarskiego na polskim rynku kredytów hipotecznych wynika z dużej różnicy w wysokości stóp procentowych w Polsce i Szwajcarii, a ta z kolei przekłada się na różnicę w wysokości miesięcznej raty kredytowej. Trudno jednak przewidzieć, jak długo utrzyma się różnica w wysokości stóp procentowych. Jednak finansowi eksperci podkreślają, że rosnąca również w Szwajcarii inflacja będzie miała zdecydowanie mniej negatywny wpływ na wzrost stóp procentowych niż to dzieje się obecnie u nas. Trudno też w najbliższym czasie spodziewać się spadku inflacji w kraju, a co za tym idzie - zmniejszenia wysokości stóp procentowych. Wszystko więc przemawia na frankiem. - Atrakcyjności kredytu w tej walucie nie zmniejsza nawet ryzyko wzrostu kursu walutowego ani spread, czyli różnica między kursem kupna a kursem sprzedaży danej waluty, która jest dodatkową opłatą przy zaciąganiu kredytu walutowego - mówi Bartłomiej Samsonowicz, ekspert porównywarki finansowej Comperia.pl.
oprac. PD

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
w lipcu wziałem we franku 300 tys kredytu, spłaciłem dwie raty, dzisiaj mam do spłaty 328 tys złotych, ludzie złodziejstwo okropne, spłacasz raty a dług rośnie, no paranoja kompletna,
zrbiony w bambuko (2008.09.16)

info

0  
  0
No wiesz gościu? Przyjemności kosztują. Jak Cie nie było stać na ten kredyt to po co było brać go? Trzeba było se kupić kawalerke 20m2 i po sprawie. Wtedy byś potrzebował tylko 100 000,a nie 300 000 PLN. Nie ma lekko teraz bólisz do BÓLU !!!
gaundlet (2008.09.16)

info

0  
  0
Deutsche Banku PBC raczej nie ma się czym pochwalić, szkoda, że doradcy kredytowi o tym nie mówią. Całość artykułu w "Parkiet" cytaty zamiszczone z portalu Bankier. pl "Parkiet policzył, że w dniu wyznaczonym na spłatę kolejnych rat kredytu hipotecznego w Deutsche Banku PBC spread - czyli różnica pomiędzy kursem, po jakim bank kupuje i sprzedaje waluty - gwałtownie się zmienia. Mogą na tym tracić klienci, którzy spłacają pożyczki w obcych walutach. Banki wypłacają im bowiem kredyty po kursie odpowiadającym niższemu z poziomów widełek cenowych, a spłaca się je po kwocie wyższej. Na tej różnicy zarabiają instytucje finansowe. ", pisze gazeta. " "Okazuje się, że czwartego dnia lipca i sierpnia klienci, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich w Deutsche Banku PBC zapłacili za wymianę waluty znacznie większą różnicę (aż o 18 proc), niż mogli się spodziewać, spoglądając codziennie na tabelę kursową. Dlaczego tak się stało? Bank na dwa dni przed datą spłaty kredytu 'blokuje' kurs, po jakim prowadzi sprzedaż franka. Jeśli więc w tym czasie ta waluta się osłabia, to klienci na tym nie zyskują i płacą za tę walutę znacznie więcej niż w innych bankach. ", informuje dziennik. Bank tłumaczy to procedurami związanymi z realizacją poleceń zapłaty rat kredytu. "
Miglanc (2008.09.16)

info

0  
  0
trzeba bylo myslec, liczyc pieniadze, a nie liczyc na szczescie. .. chcesz miec spokoj wzgledny bierzesz w zlotowce. .ale pewnie zdolnosci brakuje bo stopy procentowe za wysokie dla PLN. 10 razy sie zastanowcie zanim wezmiecie w walucie kredyt. .. na gieldzie juz miliony liczyly krocie zyskow, a stracily miliony oszczednosci. Chciwosc nigdy nie poplaca, a tym bardziej goraca glowa w finansach.
analityk (2008.09.16)

info

0  
  0
ty analityk, a kto bierze kredyt z chciwości??? Tylko ten kupuje na kredyt, kto nie ma kasy, albo ma tak dużo, że swoje inwestuje. W międzyczasie frank urósł, to i kwota kredytu się zwiększyła chłopu, nie ma co płakać, jak frank spadnie, to w przyszłym roku z 328 tys zrobi się 250 tys. A z drugiej strony nic darmo nie ma, a na pewno nie w banku. myśleć trza wpierw tak czy tak, nie boli, próbowałem. pozdro
marian pipka (2008.09.17)

info

0  
  0
lepiej napiszcie który komornik jest najlitościwszy,
edsa (2008.09.18)

info

0  
  0
Jeżeli chodzi o hipoteke to przy tym waszym rewelacyjnym Deitche Banku to dochód na 3 osobową rodzinę w wysokości 6000 zł nie wystarczy. .. Więc po co jest ta hipoteka? Jeżeli zarabia 10 000 to moge prędzej czy później kupić sobie to mieszkanko za 160 000 za gotówke! Przecież jak mnie nie będzie stać na spate to bank powinien zabrać mi mieszkanie. .. i już! Inne banki dają 250 000 przy dochodach 2 000 a oni wymagają z cztery razy tyle! Paranoja, kogo w Elblągu na to stać?
kupujący (2008.09.18)

info

0  
  0
Banki to w ogóle dziwne instytucje w mutacji polskiej. Zabezpieczenia, hipoteki przerastające wielokrotność kredytów a "specjalista" z DB nie odróżnia ceny rynkowej od nakładu inwestycyjnego.
AborygenMiejscowy (2008.09.19)

info

0  
  0
widzę że sami tu specjaliści bankowości, ekonomii i finansiści. .. .Ze wszechwiedzącym Aborygusiem na czele. . Każdy Bank ma tzw. spread (różnica pomiędzy kupnem a sprzedażą) na którym zarabia-dla każdego banku jest to dodatkowy dochód. DB blokuje kurs na dwa dni -tyle wymagają czasu dla akceptacji (siermiężne procedury). Dochód 6000 nie wystarczy dla 3 osobowej rodziny w tym banku. i dobrze - nie weźmiesz kredytu na który Cię nie stać to raz a dwa-DB ma ogromne wymagania pod względem wypłacalności klienta, zabezpieczeń etc. w zamian natomiast oferuje najniższą prowizję ( przy dobrej negocjacji poniżej 0,9%) oraz niskie oprocentowanie kredytu. Jeśli masz 6000 dochodu i chcesz wziąć kredyt to idż do DOM Banku-6% prowizja na dzień dobry. TAk to jest już że te instytucje które wymagają sporych zabezpieczeń oferują w zamian lepsze warunki-i odwrotnie-małe wymagania=większe ryzyko=większe raty. poza tym DB to bank z nieco innej półki niz PKO czy MIllenium.
hochsztapler (2008.09.19)

info

0  
  0
Znaczy gustujesz w jełopach ale miejscowych czy z importu?
AborygenMiejscowy (2008.09.19)

info

0  
  0