W Elblągu potrzebny jest antykwariat

2
09.12.2008
Nie każdego miłośnika książki – a jest ich w prawie 80-tysięcznym Elblągu spore grono – zadowala przeczytanie wypożyczonej z biblioteki książki, informował Dziennik Bałtycki z 9 grudnia 1958 r.
Są pozycje, które chciałby posiadać na własność, lecz których z powodu wyczerpania nakładu nabyć już nie może. Ktoś inny znowu posiada we własnym zbiorze pozycje, które z braku miejsca czy z innych powodów chciałby zbyć. Jeszcze inny posiada ksiązki w językach obcych, nie przedstawiające dla niego żadnej wartości, a poszukiwane może przez innych. Co czynią mieszkańcy Elbląga, znajdujący się w podobnych sytuacjach? Nic. Czekają na przypadek, który pozwoli na uzupełnienie własnych zbiorów poszukiwanymi pozycjami względnie uwolni od zbędnego balastu. Aby ludziom tym pomóc, nie od rzeczy byłoby uruchomienie przy jednej z elbląskich księgarń „Domu Książki” antykwariatu, trudniącego się skupem i sprzedażą starych książek. Antykwariaty takie istnieją już w Gdańsku i Gdyni i cieszą się dużym powodzeniem. Czekamy więc, jak się do naszej propozycji ustosunkuje „Dom Książki”.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

przeciez sa dwa antykwariaty w elblagu. jeden wlasnie przy domu ksiazki na grunwaldzkiej a drugi w ksiegarni quo vadis
(2008.12.10)

info

0  
  0
Brawo! Czytanie ze zrozumieniem sie kłania! Sprawdź kiedy taka informacja została opublikowana!
Lajla (2008.12.10)

info

0  
  0