Położony w bliskim sąsiedztwie morza i Zalewu Wiślanego Elbląg posiada istne zatrzęsienie ryb… ale tych w akwariach, bowiem zakupienie pospolitego leszcza czy ulika z beczki – to już problem. Wiadomo, ma się ten dostęp do morza.
Ale dość żartów. Faktem jest, że Elbląg nie posiada ryb, a ilości otrzymywane przez MHM pokrywają zaledwie 5 – 10 proc. zapotrzebowania miasta.
Kilka tygodni temu do Wydziału Handlu wpłynęła nęcąca propozycja ze spółdzielni rybackiej „Troć” w Tczewie. Otóż spółdzielnia ta zajmująca się przeważnie sprzedażą hurtową, posiada sklepy detaliczne w Tczewie oraz w Malborku i taki sam zamierza uruchomić w Elblągu, dając przy tym gwarancję codziennej dostawy świeżej ryby żywej i wędzonej.
Propozycja to bardzo nęcąca i zdawałoby się, że miasto powinno przyjąć ją „z otwartymi rękami”. Ale na razie sprawa ta utknęła w Komisji Zaopatrzenia Prezydium MRN. Tymczasem od chwili wysunięcia propozycji minęło już kilka tygodni.
Naszym zdaniem propozycję należy przyjąć i urządzić sklep np. w barze „Zacisze” przy ul. Kościuszki.
Jedna z ostatnich uchwał Prezydium MRN wprowadziła w barze tym zakaz sprzedaży alkoholu. Ponieważ 80 proc. obrotu stanowił tam wyszynk alkoholu, wprowadzenie zakazu pozwala przypuszczać, że bar nawet nie zarobi na swoje utrzymanie i można z niego zrezygnować. Jest to tym bardziej realne, że w lokalu zajmowanym przez „Zacisze” mieścił się już kiedyś sklep rybny. I przecież Prezydium MRN zamierza rewindykować lokale sklepowe zajmowane przez niewłaściwe instytucje. Wniosek ten podajemy pod rozwagę Komisji Zaopatrzenia przy Prezydium MRN.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter