Profilaktyka wypadkowa

1
19.01.2009
Przechodząc w Elblągu ulicami Bema, Mickiewicza, gen. K. Świerczewskiego i innymi, nie trudno zauważyć większe grupy dzieci, ślizgających się lub saneczkujących się na jezdniach, informował Dziennik Bałtycki z 19 stycznia 1959 r.
Przechodnie uśmiechają się do rozigranej dzieciarni. Twarze ich poważnieją dopiero wtedy, gdy zza węgła kamienicy lub bocznej ulicy wysuwa się maska samochodu i wóz kieruje się prosto na dokazujące dzieci. Dziatwa tego nie widzi. Niekiedy pędzi pod samochód, nie mogąc opanować rozpędu sanek lub własnych, uzbrojonych w łyżwy nóg. Jakim niebezpieczeństwem grozi zabawa na jezdniach ulicznych – przykładem tego może być wydarzenie na ul. Dzierżyńskiego, gdzie pod koła wozu sanitarnego pogotowia o mało nie wpadł jakiś chłopiec. Tylko przytomność umysłu kierowcy i niezbyt duża wielka szybkość wozu uratowały dziecku życie. Niedawno wprowadzono w Gdyni kary, wymierzane przez funkcjonariuszy MO rodzicom za ślizganie się i saneczkowanie dziatwy na jezdniach ulicznych. W imię bezpieczeństwa dzieci i swobodnego ruchu kołowego w mieście kary takie powinno wprowadzić się także w Elblągu. Jest to nakazem bieżącej chwili, nakazem bezpieczeństwa publicznego.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

"niezbyt duża wielka szybkość wozu" - zajefajne
$ (2009.01.20)

info

0  
  0