Mieszkańcy miasta z zadowoleniem przyjęli inicjatywę dyrekcji PKP, która zainstalowała w kilku miejscach automatyczne znaki ostrzegawcze, sygnalizujące zbliżanie się pociągu dzwonkiem i światłem.
W pierwszych dniach po zainstalowaniu kosztownych znaków, wszystko działało jak w zegarku. Niestety, już po kilku tygodniach sygnały świetlne i dźwiękowe zostały wyłączone z eksploatacji, podobno dlatego, że dzieci kładą na szynach przedmioty, które powodują uruchomienie sygnalizacji. Tak więc od przeszło kilkunastu miesięcy instalacja ostrzegawcza jest nieczynna.
Wydaje się, że iż przed założeniem znaków należało zastanowić się nad wszelkimi konsekwencjami tego. Szkoda chyba kosztownej instalacji.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter