Nicowane koperty i głód papeterii

2
26.07.2002
W ubiegłą środę nadszedł do tutejszych kiosków „Ruchu” duży transport towarów. Kopert ani papeterii nie przysłano, informował Dziennik Bałtycki z 26 lipca 1962 r.
Niedobór kopert i papeterii na Żuławach pogłębia się i przyjął już postać, utrudniającą normalne cyrkulowanie korespondencji. Przyglądając się sortowaniu listów, wychodzących z Nowego Dworu konstatujemy, że prawie co druga koperta jest nicowana, tj. używana przez nadającego powtórnie. Dotyczy to – niestety – nawet i pism urzędowych, ale przeważa u nadawców prywatnych. Brak kopert i papeterii wpłynął również hamująco na ilość listów, nadawanych w Nowym Dworze i Żuławach. Najbardziej cierpią instytucje i urzędy, mające pilne sprawy korespondencyjne z terenem. Do jedynej w Nowym Dworze księgarni Dom Książki wpływają liczne żądania i zamówienia. Kilku tysięcy koper zażądał Oddział Narodowego Banku Polskiego i jeszcze większych ilości żąda pilnie Prezydium PRN. Wtórują mu prośby Inspektoratu Oświaty, PGR i Państwowego Zakładu Ubezpieczeń. Dalej idą Bank Spółdzielczy, trzy szkoły podstawowe i Liceum Ogólnokształcące, Powiatowy Dom Kultury, handel uspołeczniony, Gdańskie Przedsiębiorstwo Obrotu Produktami Naftowymi itp. W ubiegłą środę nadszedł do tutejszych kiosków „Ruchu” duży transport towarów. Kopert ani papeterii nie przysłano. Pozostają dwa teoretyczne źródełka, też chwilowo artykułów tych nie mające, są to księgarnia i PSS-owski skład papieru i zabawek. Oba te punkty „poradziły” sobie na razie w ten sposób, że jednocześnie zamknęły swe podwoje rozpoczynając długotrwałe remanenty. W chwili, gdy piszemy, trwają one już szósty dzień.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Można bylo przecież do Elbląga czy Trójmiasta pojechać.
(2002.07.26)

info

0  
  0
Albo wysłać e-maila
(2002.07.28)

info

0  
  0