Dodajmy dla wyjaśnienia, że szkoła mieści się w budynku przy ul. Powrotnej na zapleczu Narodowego Banku Polskiego i nie posiada dotąd własnego boiska szkolnego. Boisko ma być zbudowane w tym roku na wielkim placu, położonym między szkołą a hotelem robotniczym "Zamechu".
Tymczasem obie zainteresowane strony wytaczają swoje racje. Rodzice i uczniowie twierdzą że trudno jest przebywać szereg godzin w gmachu zamkniętym, gdy wiek zmusza do wzmożonego ruchu. Dyrekcja ze swej strony podkreśla - też nie bez słuszności - że nanoszone z ulicy błoto spowoduje szybkie zniszczenie parkietów.
Jak w każdym sporze, tak i tu istnieją rozwiązania kompromisowe. Po wysłuchaniu obu stron wysuwamy dwie propozycje. Pierwsza: dyrekcja szkoły przedłuży tzw. dużą pauzę do pół godziny, co pozwoli na zmianę obuwia bezpieczne dla całości parkietów wychodzenie na zewnątrz. Druga: dyrekcja szkoły i komitet rodzicielski nawiążą kontakt z budowniczymi boiska i zdopingują ich do terminowej budowy. na tym wygrają wszyscy - i uczniowie mieszkańcy dzielnicy śródmiejskiej, która ulegnie dalszemu uporządkowaniu.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter