Wykorzystując mianowicie „korzystne warunki”, panujące na kilku bardziej stromych ulicach, młodzież (a także, niestety i starsi) urządzili sobie na chodnikach… tory saneczkowe. Że w podobnej sytuacji grożą potem spokojnym obywatelom niebezpieczne upadki, złamania i wstrząsy – jest oczywiście, rzeczą jasną. Dziwne też, dlaczego nie bierze tego pod uwagę milicja, której funkcjonariusze zachowują się dość obojętnie wobec tak jaskrawego naruszania przepisów o komunikacji miejskiej?
Dla odmiany natomiast podkreślić trzeba sprawne działanie ZOM’u, którego załoga – w tym roku – szybko posypuje śliskie chodniki piaskiem.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter