Może pawilony?

3
12.10.2012
Człowiek, który przyjeżdża tu jako rzadki gość ma bardziej wyostrzone spojrzenie. No i możność porównań - czytamy w Dzienniku Bałtyckim z 12 października 1962 roku.
W takim np. Malborku na głównej ulicy całe partery domów zajęte są przez punkty usługowe i placówki handlowe. W Elblągu - choć miasto większe - inaczej. Przy ul. Tysiąclecia, w kompleksie wieżowców, też planowano kiedyś sklepy i lokale dla usług przemysłowych i rzemieślniczych, jednak dla usług zabrakło miejsca. Podobnie przy ul. Saperów. Stąd obecny głód lokali, nadających się na ten cel i stąd powstanie nowej, ciekawej koncepcji.
   Nowa koncepcja przewiduje bardziej planowe i porządniejsze wznoszenie tych pomocniczych budowli. Po zakończeniu budowy obiektu zasadniczego - budyneczki można by wykończyć, otynkować i ewentualnie dostosować do nowych potrzeb. A te nowe potrzeby to właśnie usługi. Każdy kompleks nowo powstałych budynków mieszkalnych zyskałby w ten sposób parterowy pawilonik w którym znalazłby siedzibę najpotrzebniejsze punkty usługowe.
   Nie jest to oczywiście pomysł zbawienny, ratujący w sposób radykalny lokalową sytuację Elbląga. Wydaje się jednak, że stanowi rzeczową próbę poprawy sytuacji i wart jest zastanowienia. Ostatecznie takie właśnie prowizoryczne pawilony handlowo- usługowe przez długi czas zdobiły centrum stolicy - z korzyścią dla jej mieszkańców.
   
(z)

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Gdziekolwiek jestem słowo "pawilony" czy to mówione, czy pisane przywołuje obraz elbląskich nieistniejących już pawilonów, tych obok nieistniejącego kina Syrena: żabot do koszuli i buciki z podeszwą zadartą do góry. Hero.
(2012.10.13)

info

0  
  0
Masz rację Hero
wielbiciel Elbinga (2012.10.13)

info

0  
  0
Dodalbym jeszcze sklep zielarsko-ogrodniczy i cukiernię Puzdrowskich, oraz gry(flippery).
wielbiciel Elbinga (2012.10.13)

info

0  
  0