Jeżeli ten podróżny znajduje się akurat w Elblągu, to jest szczerze i mile zaskoczony porządkiem panującym w tej restauracji, szybką obsługą, ciszą brakiem udręki dworców - pijanych.
I oto mija dzień pracy, a tenże podróżny śpieszy by przed wyjazdem kupić coś na drogę w kolejowym bufecie. I o zgrozo! W sali jest brudno, a przy sprzedaży piwa - tłok, jakby tu mąkę "dawali". Nieprzytomna bufetowa liczy tylko czy nie zginął jej jakiś kufel. Dobry nastrój podróżnego mija i klnąc: "ach te koleje" wsiada zły do pociągu.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter