Poprzedziło je gorączkowe kompletowanie ekwipunku kolonijnego i obozowego. Jak piszą nasi czytelnicy z Elbląga - nie było to łatwą sprawą. Miejscowe sklepy nie przewidziały bowiem, że młodzież i dzieci wyjeżdżające na kolonie potrzebują zaopatrzyć się w odpowiedni - lekki i wygodny - strój.
A więc chodzi o niedrogie dresy, których w Elblągu w zasadzie nie ma, nie można też dostać w miejscowych sklepach lekkich i niedrogich tenisówek. Jest także duży popyt na letnie kretonowe koszulki chłopięce, a podaży w tym względzie nie ma prawie żadnej. Jednym słowem miejscowi zaopatrzeniowcy w tym roku nie dopisali.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter