W Elblągu np. z powodzeniem można się posługiwać przykładem z kupnem ziemniaków, których szukanie w sklepach warzywnych daje identyczne wyniki, co szukanie igły w stogu siana. Już od dłuższego czasu pytania o ziemniaki traktowane są w sklepach jako czysto retoryczne i kwitowane wymownym rozkładaniem rąk przez ekspedientów. Sytuacja ta zmusza panie domu do dokonywania cudów pomysłowości kulinarnej, co na dłuższa metę jest rzeczą bardzo uciążliwą.
Przed czterema wiekami ziemniaki, sprowadzone do Europy przez odkrywców Nowego Świata, były w Polsce nie lada rarytasem. Szybkie rozpowszechnienie się ich uprawy sprawiło jednak, że w miarę upływu czasu stały się podstawowym produktem żywnościowym w wielu krajach europejskich.
Obecnie ziemniaki są - przynajmniej w Elblągu - rzadkością nie mniejszą niż w początkach drugiej połowy Milenium. No cóż, historia się powtarza.W tym wypadku za sprawa kierownictwa elbląskiego handlu...
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter