Zakłady fryzjerskie obecnie są przepełnione i czekanie u fryzjera trwa nieraz długie godziny.
Ja miałam wprawdzie szczęście gdyż dostałam się do fryzjera bez kolejki,
ale za to później...
Jestem teraz naprawdę godna pożałowania. Ni z tego, ni z owego stałam
się " rudzielcem", a powłoczki na poduszkę zmieniać musze po każdym
spaniu. A wszystko przez zardzewiałe szpilki, które we wzorcowym punkcie
fryzjerskiej spółdzielni " Solidarność" przy ulicy Grunwaldzkiej
wetknięto mi w mokre włosy.
Szkoda, ze nikt z Zarządu Spółdzielni nie czesze tam włosów, miałby
przynajmniej tą satysfakcję, nie tyko ja...
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter