Trudne ELZAM-owskie początki (Historia materialnego i intelektualnego dziedzictwa Zamechu po 1990 r., odc. 4)
Teren ten wraz z całą znajdującą się na nim infrastrukturą od roku 1961 był integralną częścią Zakładów Mechanicznych im. gen. K. Świerczewskiego, funkcjonując w nim pod nazwą Fabryki II lub Terenu B. Po przekształceniach własnościowych Zamechu stał się majątkiem Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Usługowego ELZAM. To jemu poświęcę dwa kolejne artykuły, wznawiając - po blisko dwóch latach – wątek materialnego i intelektualnego dziedzictwa Zamechu po 1990 r. Do tej pory poświęciłem mu trzy wcześniejsze publikacje.

Losy tej infrastruktury potoczyły się zgoła inaczej aniżeli majątku materialnego nad rzeką Elbląg, gdzie działalność swoją zaczęło prowadzić w roku 1990 ABB Zamech Ltd. Fabryka II przy al. Grunwaldzkiej była przed „prywatyzacją” Zamechu siedzibą jego Wytwórni Wyposażenia Okrętowego W3 oraz kilku wydziałów wspierających wytwórnie z Fabryki I / Terenu A+C, a wcześniej mieściła się tam też Wytwórnia Maszyn do Obróbki Plastycznej W6 oraz Wytwórnia Taboru Kolejowego W7. Podjąłem próbę ustalenia, jakie było przeznaczenie poszczególnych obiektów zamechowskiej Fabryki II/na Terenie II tuż przed końcem funkcjonowanie Zakładów Mechanicznych. Pozyskane informacje przedstawiłem na załączonej mapie oraz w towarzyszącej jej tabeli.

W 1990 r. infrastruktura ta była już mocno wysłużona. Natomiast sytuacja finansowa PPU ELZAM po transakcji sprzedażnej i dzierżawnej na rzecz ABB Zamech Ltd. była więcej niż dobra. Spółka, pod kierownictwem prezesa zarządu Marka Tarnowskiego, postanowiła więc podjąć – na bazie posiadanego majątku oraz załogi liczącej ok. 1100 osób - pilne działania biznesowe, by nie „przejeść” tego kapitału. Nie było to łatwe zadanie. Pamiętajmy, że ELZAM – po podziale majątku z ABB Zamech Ltd - nie posiadał żadnego wyraźnego profilu produkcyjnego i produktowego, znaczna część majątku i personelu tego przedsiębiorstwa była nieprodukcyjna, stąd stanowiła duże obciążenie kosztowe, załoga miała na ogół niską motywację, a wręcz była sfrustrowana faktem wyłączenia jej poza ABB Zamech Ltd, którego pracownicy otrzymali bezprecedensowe podwyżki i obietnicę życiowej szansy. To był początek utrwalonego na lata podziału na „szczęściarzy z ABB” i posiadających mniej powodów do entuzjazmu pracowników ELZAM-u. Ci pierwsi pracowali w kwitnącym biznesie i dzięki wielkiemu koncernowi międzynarodowemu szybko zaczęli podwyższać swój status finansowy. Ci drudzy - zatrudnieni w firmie państwowej - z niepewnością patrzyli w przyszłość, starając się odnaleźć w rodzącej się gospodarce rynkowej.



Próby wskrzeszenia produkcji
W tym mniej więcej klimacie postanowiono wznowić produkcję luków okrętowych oraz cystern kolejowych do przewozu cieczy i gazów, wg dokumentacji i technologii zamechowskiej z lat 70. XX w. Te dwa produkty nie zostały objęte umową „joint venture” z ABB. Nie reprezentowały jednak wysokiego poziomu technicznego i trudno im było konkurować na wolnym rynku z rozwiązaniami bardziej zaawansowanymi, oferowanymi przez zachodnich producentów. Dlatego w zakresie cystern zawarto wkrótce umowę licencyjną z firmą Piacenza. W ramach tej umowy ELZAM uzyskał dostęp do dokumentacji i technologii wytwórczej nowoczesnych aluminiowych cystern oraz sieci kooperantów i poddostawców włoskiego partnera. Współpraca ta nie przetrwała jednak długo.
Próby „reanimacji” produkcji lików okrętowych też nie przyniosły większych rezultatów, bo lata 90. XX w. to czas wielkiego kryzysu w polskim przemyśle stoczniowym.
Produkcyjna działalność ELZAM-u odbywała się w ramach powołanego w tym celu Zakładu Produkcji Podstawowej. Jak można się domyśleć działalność ta tylko w części zajmowała powierzchnię w halach przemysłowych na omawianym Terenie B. Pewną część maszyn obróbczych przeniesiono wcześniej – w ramach umowy joint-venture z ABB- do hal na terenie Fabryki I, gdzie miały być wykorzystywane w produkcji realizowanej przez ABB Zamech Ltd. Pozostały przy ELZAM-ie park maszynowy skomasowano w kilku innych halach oznaczonych literą B, gdzie częściowo pracował na rzecz ABB Zamech Ltd. Z kolei w budynku B13 utrzymano spawalnię wirników turbinowych pracującą jako enklawy ABB Zamech Ltd.
W efekcie wyżej wspomnianych posunięć ponad połowa hal produkcyjnych na pozamechowskim Terenie B została opróżniona i stało się jasne, że w ten sposób nadszedł koniec ich przemysłowego przeznaczenia. W pamięci wielu moich rozmówców zachowały się wspomnienia pustych, opuszczonych hal, w których nie tak dawno jeszcze odbywała się produkcja. Smutny, a może nawet upiorny widok, podcinający jeszcze bardziej zapał do pracy i morale załogi. Konieczne były pilne pomysły i decyzje, by wyjść z tej zapaści i poszukać nowego profilu działalności biznesowej, czegoś, co w biznesie określane jest jako „blue ocean”. Opowiem o tym w kolejnym odcinku.
Daniel Lewandowski
Wszystkich zainteresowanych powojennymi dziejami Elbląga, a w szczególności jego przemysłem zachęcam do kontaktu pod adresem daniel.lewandowski1967@gmail.com.
Zachęcam też do zapoznania się z moimi wcześniejszymi, tematycznie związanymi publikacjami internetowymi: