A moim zdaniem... (od najstarszych)
Do egzegety: kim jest Pani Twego Serca? Już dawno o Niej nie pisałeś, myślałem, że to koniec Waszej (Twojej?) miłości... Szkoda by było...
Sympatyczny Kibicu...: - nie myślałem, że ktoś mnie śledzi na tym portalu:-) ale miło mi i śpieszę wyjaśnić, iż Pani mego serca mieszka ze mną od ....dziestu kilku lat i jest wszystko OK. Natomiast Pani o której Ty piszesz - ani nie pragnę, ani nie pożądam, Ona jest dla mnie narkotykiem, ambrozją mojej duszy.Jej widok wystarcza, by dzień pochmurny stał się słoneczny. A kim jest? Muszę Cię rozczarować, gdyż wiem niewiele ponad to, o czym piszę w wierszu:
Kim jesteś
Nie wiem jak się nazywasz, gdzie mieszkasz
Czyś żoną, a może jeszcze ukochaną córką taty,
Nie wiem jaka muzyka bawi Cię i stroi,
Nie wiem jakie Twoje ulubione kwiaty.
Nie wiem, czy radość życia ma Cię w swoim kręgu
Czy miłość była już, lub jest tą jedyną,
Nie wiem – może samotność krąży wokół Ciebie
na buzi widać smutek - jesteś śliczną dziewczyną.
Wiem tylko, że o 7,15 przyjeżdżasz tramwajem
Zawsze idziesz sama, wdzięcznym drobnym kroczkiem,
Przemierzasz chodnik, ulicę Teatralną,
Zbliżasz się, wchodzisz. Jesteś moim oczkiem.
Pozdrawiam serdecznie