Historia zamknięta w areszcie

22
24.03.2017
Historia zamknięta w areszcie
Areszt przy Królewieckiej jest już nieczyny od lat, ale nadal robi ponure wrażenie (fot. Michał Skroboszewski)
Dziś to miejsce śmierdzące stęchlizną, gdzie ze ścian płatami zsuwa się farba, a w kątach widać pajęczyny. Jest pusto i nikt tu nie zagląda. Bo i po co? Jednak ciarki przechodzą po plecach, gdy zatrzaskuje się krata, a w zamku przekręca się wielki klucz. Z tego korytarza ucieczki nie ma. W ponurych czasach PRL trafiali tu więźniowie - wiadomo - kryminalni, ale i ci, którym nie podobała się władza ludowa. Areszt w Komendzie Miejskiej Policji przy ul. Królewieckiej jest "nieczynny" od blisko 30 lat, ale ściany pamiętają niejedną historię.
Budynek przy ul. Królewieckiej 106, w którym obecnie mieści się Komenda Miejska Policji, ma również swoją historię. Jak przypomina Karol Wyszyński, przewodnik PTTK w Elblągu, w 1914 został oddany do użytku jako budynek Związku Głuchoniemych - Zachodniopruski Ośrodek dla Głuchoniemych im. Cesarza Wilhelma (Westpreußische Kaiser Wilhelm-Taubstum-menheim). Patrząc dalej w kalendarium: w roku 1941 zainaugurowała tutaj swoją działalność Państwowa Szkoła Inżynierska im. G. F. Schichaua - Statliche Ferdinand Schichau Ingenierschule, kończąc swój żywot już w 1942 roku z powodu toczącej się wojny i braku mężczyzn do nauki, którzy kierowani byli na front.
   W 1945 r. - na parę miesięcy - gościła tu straż pożarna, ale rok później pod adresem Królewiecka 106 mieścił się Dom Dziecka, o czym pisaliśmy towarzysząc pani Marii Sadłowskiej w jej wędrówce korytarzami wspomnień.
   W 1947 r. - przypomina Karol Wyszyński - przy Królewieckiej 106 działała już Publiczna Szkoła Zawodowa, która następnie została przeniesiona na ul. Blacharską, a obecnie ul. Bożego Ciała 10, gdzie dzisiaj mieści się seminarium duchowne.
   Rok 1950 to już czas nowego gospodarza - Milicji Obywatelskiej. Ulica już niebawem nie Królewiecka a Armii Czerwonej, a przy niej komenda MO. A jak komenda to i areszt. Tu trafiali pospolici przestępcy, ale i ofiary stalinowskiego terroru, przeciwnicy władzy ludowej.
   - Sam areszt zajmował pomieszczenia na parterze - mówi Karol Wyszyński, przewodnik z elbląskiego oddziału PTTK. - Dwa pomieszczenia były dla służby dyżurnej, w celach znajdowały się sedesy (woda spuszczana z zewnątrz na życzenie osadzonych). Było i pomieszczenie umywalni, a od strony podwórza spacernik oddzielony murem, a od góry zabezpieczony siatką.
   - Na początku lat 90. XX w., gdy działała już komenda przy al. Tysiąclecia ten areszt został zamknięty - uzupełnia podkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu.
   Dziś zamknięty na głucho, pusty, ale wrażenie nadal robi ponure.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
I do takich aresztów powinni trafiać przestępcy a nie w warunki prawie hotelowe.
elblążanin (2017.03.24)

info

35  
  0
Dziwne rozwiązanie woda spuszczana na życzenie Ciekawe czemu to miało służyć i czy długo trzeba bylo czekać na realizację "zamówienia"
(2017.03.24)
Czy ten areszt był budowany razem z całym budynkiem, czy później osobno? Ale jak razem jako całość to poco Związkowi Głuchoniemych - był potrzebny kogo tam więżili?
kropelka (2017.03.24)

info

0  
  8
A chciałbym cię tam zobaczyć. Ciekawe jakbyś się czuł i czy wytrzymał psychicznie kozaczku z Elbląga. No dziwne i napewno długo się czekało na wodę co to za odor musiał być. Ale ogólnie ciekawy artykuł
szef (2017.03.24)

info

1  
  4
Nie trafiali do tego aresztu tylko przestepcy. Ale również niesłusznie podejrzewani, pomawiani etc. Było tam kilku profosów łobuzów, znecajacych sie nad osadzonymi. Znecaniem trzeba nazwac także to że pod oknami cel były kojce psów tych na czterech łapach. Psy potrafiły szczekac cała dobę. To wyglądało jak psychiczne znęcanie sie nad osadzonymi. Ci oprawcy w niektórych przypadkach żyja teraz jak paczki w maśle.
(2017.03.24)

info

13  
  2
Szkoda że nikt nie chce tam osadzić rządzących naszym krajem.
(2017.03.24)
Ściany i tak w dużo lepszym stanie niż w niektórych klatkach budynków komunalnych zaniedbywanych przez lata przez mieszkańców i zbk :)
imponderabilia (2017.03.24)

info

10  
  0
Ja w robocie mam gorsze warunki.
(2017.03.24)

info

8  
  0
Też kiedyś czułem sie jak w więzieniu - pracowłem w niemieckim markecie.
(2017.03.24)

info

7  
  1
Kościół Walczący to Ojciec Rydzyk - Narodowiec, Patriota znający się na gospodarce. 
(2017.03.24)