A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jak już wspomniałem wiele razy - nie jest mi żal ani jednego chlejusta! Dla mnie to nie są ludzie, tylko zombie. Ich sens życia polega tylko na chlaniu. Niby czemu nie miałbym ich wszystkich wrzucać do jednego wora, skoro 99,99% z nich straciło wszystko przez chlanie i używki? Zamiast się nad nimi użalać, to powinno być Wam żal ich bliskich, bo to oni przeżywali prawdziwą tragedię, zwłaszcza ich dzieci! Ma mi być żal ludzi, który swoim chlaniem i samolubstwem doprowadzali do załamania psychicznego, głodu i upokorzenia swoich dzieci i żon?
Dziękuję za ten artykuł. Może ja też dam radę. Dziecko mnie nienawidzi, żona kazała się pakować. Czy ktoś może mi napisać gdzie szukać pomocy ?
zazdroscil tym z "by zylo sie lepiej". ..
Zgadzam się. Nikt nikomu nie wlewa do gardła na siłę. A pomaganie? Przyznam szczerze, że długi czas pomagałem jednemu alkoholikowi, który się stoczył na dno. Kupowałem mu jedzenie, przeprowadziłem setki rozmów z nadzieją na "uratowanie" jego osoby. Ale on przez moją pomoc jeszcze bardziej się rozleniwił. I w końcu doprowadził się do śmierci. Alkoholik musi sam się wziąć w garść i sobie pomóc, bo pomaganie jeszcze bardziej ich rozleniwia.
Powodzenia!
Nie wiesz co będzie jutro a co dopiero za kilka kilkanaście lat? To może spotkać właściwie każdego. Myślisz że Ci ludzie chcieli tak skończyć? Ja myślę że nikt tego nie chce. Ale ich życie potoczyło się tak a nie inaczej,dokonali złych wyborów a później już nie wiedzieli sensu i zabrakło im nadziei, może też wsparcia. Pozdrawiam i życzę troszkę więcej empatii
DLA szukających pomocy: są ośrodki terapii w Elblągu, tam należy się udać, są Anonimowi Alkoholicy, tylko trzeba mieć odwagę żeby się na to odważyć. Samo pójście z nałogu nikogo nie wyrwie, trzeba tego chcieć
sprawdza się tutaj powiedzenie : nic tak nie cieszy, jak cudze nieszczęście.
Nie, to nie może spotkać każdego. Mam coś, co pozwala mi dokonywać przemyślanych wyborów oraz pozwala zapanować nad uzależnieniami. To coś, to dobrze rozwinięty mózg. Dzięki niemu nie ulegam tylko instynktom i dążeniu do chwilowego zaspokojenia własnych potrzeb. Empatia? Mam jej ogromne pokłady, ale tylko dla osobników również do niej zdolnych.