UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zgadzam się. Nikt nikomu nie wlewa do gardła na siłę. A pomaganie? Przyznam szczerze, że długi czas pomagałem jednemu alkoholikowi, który się stoczył na dno. Kupowałem mu jedzenie, przeprowadziłem setki rozmów z nadzieją na "uratowanie" jego osoby. Ale on przez moją pomoc jeszcze bardziej się rozleniwił. I w końcu doprowadził się do śmierci. Alkoholik musi sam się wziąć w garść i sobie pomóc, bo pomaganie jeszcze bardziej ich rozleniwia.
Bogdan3