To były gorące zawody

11
27.08.2016
To były gorące zawody
Na trasie prowadzącej przez Bażantarnię spotykali się i starsi, i młodsi (fot. Michał Skroboszewski)
Niektórzy wybrali ten sport, bo znudziło im się bieganie. Inni szukali rozrywki na emeryturze, a część spróbowała nordic walking z ciekawości. I tak im się to chodzenie z kijami spodobało, że nie tylko trenują, ale i biorą udział w zawodach. Wszyscy spotkali się w elbląskiej Bażantarni, gdzie odbył się Puchar Świata w tej dyscyplinie. Zobacz fotoreportaż z zawodów. 
Elbląg i reszta świata
   - W tym roku mamy reprezentantów Izraela, Brazylii i państw ościennych. Na listach startowych naliczyliśmy prawie 600 zawodników, liczymy, że będzie ich dzisiaj więcej – mówił Robert Brzeziński z Polskiej Federacji Nordic Walking, która była organizatorem dzisiejszych (27 sierpnia) zawodów. - Obecnie Elbląg jest na topie, jest tu wszystko, co potrzeba do nordic walking. Podobną trasę mamy w Hajnówce, w Puszczy Białowieskiej, ale to marka sama w sobie. Ludzie odkrywają Elbląg na nowo, wielu nie sądziło, że takie góry są praktycznie nad morzem.
   Największą popularnością cieszył się dystans pięciu kilometrów, zawodnicy mogli również wybrać 10 kilometrów i 21,2 kilometrów, czyli półmaraton.
   - Lubię długie dystanse, bo na nich najlepiej się czuję. Chciałabym wygrać, ale najważniejsze, żebym doszła do mety – mówiła tuż przed startem pani Jolanta z Gdyni, która startowała w kategorii 60 plus i wybrała właśnie półmaraton. Z kijami chodzi od czterech lat w klubie Face Nordic Walking Team. - Ten sport pozwala mi utrzymać dobrą formę, potrzebuję ruchu, bo boję się, że bez tego bym "zesztywniała". Trenuję raczej sama, ewentualnie z jedną koleżanką, czasami raz w tygodniu, a czasami dwa.
   Piotr "Korda" Kordowski na zawody w Elblągu przyjechał aż z Krakowa i reprezentował klub Nowa Huta Team. On też postanowił przejść 21,1 kilometrów, tyle że w kategorii 40 plus.
   - Jestem tu drugi raz. Teren wymagający, ale ja taki lubię – wyjaśniał chwilę przed rozpoczęciem zawodów. - Wcześniej startowałem w imprezach biegowych i pewnego dnia miałem przesyt, nogi mnie bolały, więc poszedłem w nordic walking. Spodobało mi się i tak już zostałem.
   Jak zaznaczył Piotr Kordowski w tej dyscyplinie ważna jest technika.
   - Nie można opuścić kijków, cały czas trzeba trzymać odpowiednią sylwetkę – dodał.
   Na tak ważnej imprezie nie mogło zabraknąć również reprezentantów Elbląga.
   - Nasz klub działa już prawie dziewięć lat, więc my co roku gdzieś startujemy, jeździmy po całej Polsce. A ja jak już idę w zawodach to daję z siebie sto procent – mówiła Barbara Nazarewicz z elbląskiego klubu Włóczy-kije, która startowała w kat. 65-69 na dystansie pięciu km. - Trenuję od 2007 r., trzy razy w tygodniu. Jestem na emeryturze, więc szukałam jakiejś rozrywki. Gdzieś wyczytałam, że będzie marsz nordic walking i wzięłam w nim udział, wsiąkłam w to, teraz nie mogłabym bez tego żyć. To daje radość życia, człowiek jest bardziej zadowolony. Poza tym kiedyś bolały mnie kolana i kręgosłup, a teraz nic.
   
   Morderczo, ale pięknie

   Kijkarze, bo tak nazywa się ich zwyczajowo, nie mieli lekko.
   - Przez to, że dziś jest upał było ciężko. Na szczęście trasa szła przez las, więc było nieco cienia, ale niektóre podejścia... mordercze. Było jednak pięknie, tak, jak powinno być w nordic walking, czyli uciekamy z miasta, z betonu do lasu – mówił Łukasz Witczak z Siedlec, reprezentujący klub Face Nordic Walking Team.
To były gorące zawody
Tak kijkarze rozgrzewali się na polanie przy Bażantarni (fot. MS)
 Chodzenie z kijami trenuje od roku, a za swój największy sukces uważa zdobycie tytułu mistrza Europy. Za co ceni ten sport?
   - Chodząc długim krokiem wzmacniamy nogi, nie trzeba siłowni, to wielofunkcyjna dyscyplina. Pracuje całe ciało, odpychamy się mocno kijami, więc wzmacniamy mięśnie pleców, odpowiedzialne za naszą postawę – mówił to po ukończeniu zawodów. - Mam 34 lata i chylę czoła przed takimi zawodnikami jak Krzysztof Człapski czy Eugeniusz Gajewski, którzy mają plus 50 lat i "łoją" mnie na trasie jak chcą. Niewiele jest takich dyscyplin, gdzie starsi zawodnicy bez problemu radzą sobie z młodymi, a tutaj tak jest. Oni są moimi idolami, za parę lat chcę być jak oni.
   Najlepszym zawodnikiem na dystansie pięciu kilometrów był Karol Stiller, reprezentant klubu Viking Nordic Team Częstochowa.
   - Trasa jakby stworzona dla mnie, mam silne ręce. Jak dla mnie mogłoby być jeszcze dziesięć stopni więcej, wtedy ja się dobrze czuję – opowiadał tuż po zawodach. - Pierwszy raz w zawodach wystartowałem we wrześniu 2014 r. Wtedy powinni mnie zdjąć po 200 metrach, bo prowadziłem kijki przed sobą. Na trzecich zawodach Grzegorz Dors, jeden z najlepszych zawodników w Polsce, powiedział mi "chłopak, jak chcesz chodzić z kijami, to się naucz". Pomyślałem wtedy "ciekawe czego!". Okazało się, że to nie takie łatwe. Musi być odpowiedni krok i praca rąk. Nordic walking trzeba się uczyć.
   Jak mówił najbardziej podoba mu się fakt, że ciągle można poprawiać wyniki.
   - I powroty z dalekich wyjazdów – dodał z uśmiechem.
   Dystans 10 kilometrów najszybciej przeszedł Kamil Kliczka ze Szczecina (klub Puszczyk Bukowy), natomiast w półmaratonie zwyciężył białorusin Andrzej Dziediewicz z Grodna (klub KS Metraco Polkowice). Szczegółowe wyniki można znaleźć na stronie b4sport.pl
Marta Wiloch

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

ale dziad hahahaah
(2016.08.27)
barwo brawo do Bażantarni rano dziś nie można było się dostać, ,, ,odpocząć trzeba chodzić gdy jest pusto są takie dni na szczęści Gratulacje dla zwolenników
(2016.08.27)

info

2  
  1
Trzech seniorów idzie do lasu z małą dziewczynką pomachać kijkami, gdzie jest policja ja się pytam?!
(2016.08.27)
5 kilo w dwa miesiące. Rano i wieczorem po godzince nordic lub orbi. Wierzcie mi. Jem tak jak zawsze, minimalnie może mniej.
(2016.08.27)

info

2  
  0
Puknij się zboku. .Może tobą lepiej niech się zainteresuje policja. Twoje IP już ma.
(2016.08.27)
Śmieszą mnie ci ludzie poobklejani komórkami, z elektroniką na całym ciele. Ja jak idę na kijki t mam tylko kijki i lekkie ubranie. Ale robię wycisk przez godzinę.
(2016.08.27)
A oni dzięki elektronice są w stanie osiągnąć lepsze efekty bez wycisku przez godzinę, bo potrafią kontrolować strefy pulsu itp. ;)
(2016.08.27)
Nie napisałem niczego zboczonego - widocznie głodnemu chleb na myśli. PS policja już do Ciebie jedzie.
(2016.08.27)
Z pewnoscia te zawody to promocja miasta. Ale Bazantarnia nie jest tylko dla "jednych". Nalezy po kazdych zawodach posprzatac i przywrocic las takim jaki byl. Zaznaczanie kazdego kamienia i korzenia to duza przesada. Las polega wlasnie na tym ze sa tam drzewa, kamienie, korzenie, galezie..Czy zaznaczenia rozowa farba znikna?
r&b (2016.08.28)

info

4  
  1
Marketingowa ściema.
ktosław (2016.08.28)